Strona główna
  

  






 


 


Czwartek, 4 maja 2006
Las gitar - rekord Guinnessa pobity!
Bochnia we Wrocławiu

1581 gitarzystów ustanowiło rekord Guinnessa odgrywając jednocześnie w poniedziałek na wrocławskim rynku utwór "Hey Joe". W skład największej gitarowej orkiestry świata weszła też zorganizowana grupa wsparcia z Bochni - 35 osób, bez których pobicie rekordu należącego dotąd do Amerykanów, nie byłoby możliwe! :-)

- To gitara, nie giwera, zrobi z ciebie bohatera! - takie hasło promujące święto gitary we Wrocławiu zostało wyróżnione przez organizatorów specjalną nagrodą. W poniedziałek kandydaci na bohaterów rejestrowali się na wrocławskim rynku od południa, ale losy rekordu ważyły się dosłownie do ostatniej chwili.

Wrocław przywitał rozśpiewany autobus z Bochni zimnem i deszczem. Natychmiast po dotarciu na rynek (po godz. 12.00) cała ekipa dowodzona przez Krzysztofa Koszmidra zgłosiła się w jednym z punktów rejestracyjnych, po czym w oczekiwaniu na pierwszą próbę zaplanowaną na godz. 15.00 rozpierzchła się po centrum.

Szybko okazało się, że jest ono w całości opanowane przez gitarzystów - akustycznych i elektrycznych. Chowający się przed paskudną pogodą ludzie ćwiczyli bowiem wszędzie - w ogródkach piwnych, pubach, restauracjach. To była prawdziwa inwazja gitar! A to był ledwie początek. Oficjalny komunikat na tą chwilę brzmiał: Jest nas 500 osób.

Ale ludzi wciąż przybywało. O godz. 14.00 zarejestrowanych gitarzystów było już 1100. Pobicie zeszłorocznego rekordu Polski (1200) wydawało się nieuniknione, ale czy uda się pobić Amerykanów, którzy zagrali wspólnie "Twist and shout" na 1555 gitar?

O wyznaczonej godzinie tłum zaczął napływac do specjalnej strefy pod sceną, ogrodzonej barierkami. - Wszyscy, którzy dziś mają tu ze sobą gitarę pójdą do nieba! - mówił ze sceny pomysłodawca imprezy Leszek Cichoński, wzruszony, że mimo deszczu na rynek przybyło tak wiele osób. I to nie tylko z Wrocławia. - Jest z nami cały autobus gitarzystów z Bochni! - wykrzyczał do mikrofonu, a grupa została przywitana brawami.

Zorganizowane składy przybyły także m.in. z Ziębic, Żarowa, była nawet grupa z odległego Rzeszowa, w której znaleźli się członkowie dobrze znanego w solnym grodzie zespołu Monstrum.

Wspaniałe nagromadzenie pozytywnej energii na wrocławskim rynku faktycznie chyba poruszyło niebiosa, bo już wkrótce przestało padać i zaczęło się przejaśniać.

Rozpoczęło się strojenie instrumentów i próby. Tradycyjnie oprócz "Hey Joe" grano też inne utwory: "Red House Blues" i "Little Wing" Jimiego Hendriksa oraz kompozycję Cichońskiego "Thanks Jimi".

Gitarzystów przybywało. Wiadomo już było, że do rekordu brakuje tylko kilkadziesiąt osób. Około 16.00 po raz pierwszy spróbowano pobić rekord. Po wykonanym utworze okazało się, że próbę trzeba powtórzyć, bo nie udało się nagranie wymagane przez regulamin rekordu Guinnessa. W międzyczasie ze sceny padł kolejny komunikat i apel: - Brakuje nas już naprawdę niewiele, dzwońce po znajomych, kto żyw i ma gitarę niech stawi się tu czym prędzej!

Uporano się z elektroniką i podjęto kolejną próbę bicia rekordu. "Hey Joe" śpiewali Hiram Bullock z USA i Grzegorz Markowski (Perfect), a na scenie roiło się od najlepszych gitarzystów Polski. Był też akcent bocheński, bo ze swoimi pudłami wskoczyli tam członkowie "Czterechszmerów" - Darek Puka i Jarek Sroga. Poniżej struny szarpała cała reszta, a wśród nich przedstawiciele Bochnianin.pl - RedNacz i Stodi ;-). Słońce wyszło zza chmur i nad Wrocławiem pojawiło się błękitne niebo...

Na koniec utworu wszyscy gitarzyści unieśli swoje instrumenty do góry i przez chwilę zamarli w niepewności - czy się udało...? Po kilka sekundach komunikat: zagrało co najmniej 1572 osób! Ponad półtora tysiąca gitar triumfalnie powędrowało w górę ponownie, a tłum wiwatował, wyrażając radość stukaniem dłońmi w pudła instrumentów.

Ostatecznie policzono, że na wrocławskim rynku zagrało 1581 osób. Najmłodszy gitarzysta miał 6 lat (dostał w prezencie od organizatorów czerwoną gitarę akustyczną). Mimo, że udało się pobić światowy rekord, "Thanks Jimi Festival" będzie kontynuowany w następnych latach.

Jak łatwo policzyć, gdyby we Wrocławiu zabrakło ekipy 36 osób z Bochni (spotkalismy tam jeszcze jednego bochnianina, który przyjechał na własną rękę, ale wracał z nami), nowego rekordu nie udałoby się ustanowić ;-). W drodze powrotnej gitarzyści z solnego grodu uczcili fantastyczną przygodę i wyprawę do Wrocławia szampanem. Nazwiska ich wszystkich znajdą się w Księdze Rekordów Guinnessa.


Skomentuj na FORUM

[Tomasz STODOLNY]

 

 

[Strona główna] [Aktualności] [Gospodarka] [Kultura] [Sport] [Felietony] [Linkownia] [Kontakt]

www.bochnianin.pl
Kontakt z redakcją: redakcja@bochnianin.pl


Ostatnia aktualizacja:
06-05-04 23:01