W niedzielę rozegrane zostanie zaległe spotkanie 14. kolejki Orlen Basket Ligi Kobiet – w derbach małopolski Wisła Kraków podejmie Contimax MOSiR Bochnia. Gospodynie mają realne szanse na awans do fazy play-off, a zwycięstwo pozwoliłoby im pozostać w bezpośrednim kontakcie z czołową ósemką. Te plany może jednak pokrzyżować Bochnia, która przecież również zachowuje matematyczne szanse na play-offy…
Dla obu zespołów obecny sezon ma szczególny charakter. Bochnia występuje w Orlen Basket Lidze Kobiet jako beniaminek i po raz pierwszy w historii rywalizuje na poziomie ekstraklasy, co już samo w sobie jest dużym osiągnięciem klubu.
Z kolei Wisła, korzystając z dzikiej karty, wróciła do elity po pięcioletniej przerwie – to powrót na który wielu czekało, bo przecież mowa o najbardziej utytułowanym klubie w historii polskiej koszykówki kobiet (25 razy sięgał po mistrzostwo kraju i przez lata wyznaczał standardy w ligowych rozgrywkach).
W pierwszych derbach górą Bochnia
Pierwsze starcie tych zespołów w sezonie zakończyło się zwycięstwem Bochni 83:75. Był to mecz, który zapisał się w pamięci nie tylko przez wynik, lecz także ze względu na kontuzję rozgrywającej Darii Dubniuk.
Eliminacja kluczowej zawodniczki miała poważne konsekwencje i ogromny wpływ na grę oraz dyspozycję Contimax MOSiR w kolejnych meczach. Po euforycznym początku z bilansem 3-0 przyszła bolesna seria 9 porażek z rzędu. Dopiero pod koniec roku udało się ją przełamać, a w miniony wtorek dodatkowo podtrzymać entuzjazm wygrywając z Zagłębiem Sosnowiec.
W dobrych nastrojach stary rok kończył także klub z Krakowa – Wisła wygrała wówczas trzy spotkania z rzędu i to każde z faworyzowanym przeciwnikiem z górnej części tabeli. Nowy rok zaczęła jednak od dwóch porażek – najpierw z Polonią Warszawa, a we wtorek wysoko przegrywając w Gorzowie Wielkopolskim (w meczu nie wystąpiła najważniejsza zawodniczka Wisły).
W niedzielę we własnej hali Wiślaczki będą chciały zrewanżować się za pierwsze przegrane derby, wrócić na ścieżkę zwycięstw, no i zrobić krok w kierunku awansu do play-off.
Silne punkty Wisły

Wisła opiera swoją grę na jakości indywidualnej i doświadczeniu liderek, co dobrze widać w liczbach. Taylor Williams to średnio blisko 20 punktów i ponad 13 zbiórek na mecz, co czyni ją jedną z najbardziej obciążonych i produktywnych zawodniczek w lidze. Ważną rolę pełni także Ja’leah Williams, która dokłada około 13 punktów i ponad 4 asysty na spotkanie, będąc główną kreatorką gry zespołu.
Wisła zdobywa średnio 69 punktów na mecz i choć średnio traci więcej, wiele spotkań kończy różnicą kilku posiadań, co potwierdza, że krakowianki potrafią długo utrzymywać się w grze i walczyć do końca.

Atuty Bochni
Bochnia prezentuje bardziej dynamiczny, ofensywny styl gry, oparty na kilku wyrazistych indywidualnościach. Britney Jones (średnio blisko 16 punktów na mecz) oraz Martyna Walczak (ponad 15 punktów i aż 9 zbiórek) odpowiadają za dużą część ofensywy zespołu.
Coraz mocniej zaznacza się jednak rola Sierry Moore – Amerykanka notuje średnio ponad 18 punktów na spotkanie, a w ostatnich meczach była jedną z najjaśniejszych postaci drużyny (we wtorek zanotowała najlepszy w lidze występ 15. kolejki – czytaj TUTAJ). Bochnia zdobywa średnio ponad 80 punktów na mecz, ale jej problemem pozostaje defensywa, co potwierdzają wysokie różnice punktowe w części spotkań.

„The sky is the limit”
Pytany o niedzielny mecz trener Bochni Artur Włodarczyk, powiedział na konferencji prasowej:
– To są derby… Ale powiedziałem dziewczynom w szatni: do momentu, kiedy jesteśmy zespołem, to „sky is the limit”. Jeżeli trzymamy się razem, wychodzimy na boisko i realizujemy założenia, dopingujemy siebie i walczymy, to ja jestem spokojny w każdym meczu. Oczywiście, że mamy pewnego rodzaju słabsze strony – ale będziemy robić wszystko, żeby najbardziej pokazywać strony mocne, a chować to, co nam czasem nie wychodzi najlepiej.
Niedzielny mecz w hali TS Wisła Kraków
przy ul. Reymonta 22 w Krakowie
rozpocznie się o godz. 15:00.










