R e k l a m a

Nowa „Kronika”: Gorące serca w przeręblu

-

– „Wielokrotnie podkreślaliśmy, że publikowanie od 1997 roku naszych specyficznych kalendarzy ma na celu nie tylko prostą rejestrację faktów z przeszłości, lecz także nadawanie im nowych znaczeń w teraźniejszości” – tłumaczy redakcja we wstępie do Kalendarium 2026, które powstało w oparciu o zestawienia pozostawione przez zmarłego w 2023 roku Jana Flaszę i materiały własne. Samo kalendarium wydaje się wystarczającym powodem, by sięgnąć po noworoczny numer „Kroniki Bocheńskiej”. Ukontentowani będą jednak nie tylko miłośnicy historii, lecz także – jak zawsze – fani podróży, sportu i młodzież. W styczniowo-lutowym numerze (108 stron), którego okładkę zdobi zdjęcie „morsów” podczas charytatywnej akcji na rzecz WOŚP, można odnaleźć bogate w zdjęcia relacje ze studniówek oraz fotografie zbiorowe maturzystów I i II Liceum Ogólnokształcącego.

Helena Modrzejewska, „gwiazda dwóch kontynentów”, napisała w swoich wspomnieniach: – „W obecnej dobie mało pozostało w Bochni ze świetnej przeszłości, tak, że nie wspominałabym tej mieściny w ogóle, gdyby nie była w dziwny sposób związana z moją karierą sceniczną”. Działo się to 165 lat temu. Dziesięć lat później, 29 maja 1871 roku, odsłonięto pomnik króla Kazimierza Wielkiego. Oglądając zdjęcie z tej uroczystości warto zwrócić uwagę jak pod koniec XIX wieku wyglądała kamienica stojąca w miejscu obecnej „Galerii Bocheńskiej” i czym pokryty był dach kościoła św. Mikołaja. 

Kalendarium obejmuje nie tylko odległą przeszłość. Co wydarzyło się w mieście dwadzieścia lat temu? – Zaprezentowano bocheńską dwuzłotówkę, Marek Rudnik został komendantem powiatowym policji, „Zakazane legendy” Polophyryny okazały frekwencyjnym hitem kina Regis, Zespół Pieśni i Tańca „Bochnianie” zdobył I miejsce w Przeglądzie im. Jędrzeja Cierniaka, powstało Bocheńskie Towarzystwo Fotograficzne, Zbigniew Religa odwiedził nowy blok operacyjny w szpitalu, odsłonięto pomnik ofiar Shoah, tytuły Honorowych Ambasadorów Królewsko-Górniczego Miasta Bochnia otrzymali Daniel Duda oraz Piotr Janeczek, zamknięto dworzec autobusowy, Bogdan Kosturkiewicz został burmistrzem, a Jacek Pająk starostą…

„Kronika” ze szczegółami opisuje przebieg jubileuszu 50-lecia i kolejnych rocznic pożycia małżeńskiego. Zainteresowani znajdą też pełną listę i zdjęcia par odznaczonych przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz bardzo dużą (42 cm szerokości) fotografię, na której są wszyscy uczestnicy tego wyjątkowego wydarzenia.

Na co Bochnia wyda miliony? Agnieszka Dziki analizuje budżet miasta na 2026 rok, o którym burmistrz Magdalena Łacna mówiła: – „Nie obiecuje cudów, ale realne działania”. Podczas dyskusji radni przyglądali się między innymi planowanej rewitalizacji Zamku Żupnego oraz koncepcji obiektu mającego powstać na „ruskim rynku”.

– „Unikamy budowania osiedli składających się wyłącznie z małych mieszkań. Taka strategia, choć często najbardziej opłacalna krótkoterminowo, prowadzi do tworzenia zabudowy o charakterze getta, miejsc, które zamiast integrować, sprzyjają anonimowości i izolacji” – zapewnia Adam Świerczek, deweloper, właściciel spółki Archi-Inwest, w rozmowie z Aleksandrą Fortuną-Nieć.

Pytany o dzieciństwo, wymienia mikroskop i teleskop. – „Dostałem je pod choinkę, gdy miałem pięć lat. Zawsze interesowało mnie, jak wszystko działa. Fascynowała mnie fizyka i astronomia” – mówi Konrad Chlupka. Ta ciekawość świata zaprowadziła go wkrótce do Doliny Krzemowej. Dziś pracuje jako Site Reliability Engineer w Google i mieszka w Silicon Valley, kilka minut jazdy od Stanfordu.

Nowy numer „Kroniki” ma szczególne znaczenie dla młodzieży dziewięciu klas I Liceum Ogólnokształcącego. Uczniowie w eleganckich strojach pozują do zbiorowych fotografii, które są szczegółowo opisane.

W II Liceum Ogólnokształcącym na wspólnych zdjęciach prezentuje się siedem klas maturalnych. Wyróżniają się uczennice i uczniowie klasy IV e, którzy pamiątkową fotografię zrobili sobie w policyjnych mundurach.

Relację ze studniówki Zespołu Szkół nr 3 napisali Wiktoria Kołodziej, Kamila Porwisz i Joanna Pastuszak. – „Ten bal był czymś więcej niż zabawą” – ogłaszają już w tytule. Bal nazywają „momentem, w którym śmiech mieszał się ze wzruszeniem, a spojrzenia pełne radości zdradzały, jak wiele znaczą wspólnie spędzone lata”.

„Polonez, macarena i… wzruszenia” – taki tytuł nosi artykuł o balu studniówkowym Zespołu Szkół nr 1. Kinga Faber i Olivia Goryczka zdradzają: – „Jednym z największych przebojów wieczoru okazała się piosenka „Halo, tu Londyn” odtwarzana kilkakrotnie. Nie mogło zabraknąć muzyki disco polo oraz góralskich hitów, między innymi utworów zespołu Baciary, przy których maturzyści bawili się wyjątkowo chętnie”.

Adam Filipowski z Zespołu Szkół nr 2 relacjonuje: – „O godzinie 21 uroczyście pokrojony został tort, po czym rolę DJ-a przejął ksiądz Krzysiek z imprezowym coverem „Pan jest pasterzem moim”, ściągając na parkiet całkiem liczną grupę swych fanów. Nie mogło zabraknąć belgijki i nieśmiertelnego klasyka – pociągu”.

W Bochni powstają filmy, które trafiają na ekrany międzynarodowych festiwali poświęconych sztucznej inteligencji. Rafał Kijas, artysta wizualny, fotograf i twórca krótkich form filmowych, od kilku miesięcy przyciąga uwagę jurorów i widzów w Korei Południowej, Stanach Zjednoczonych, Japonii, Holandii i wielu innych krajach. Jego produkcje – surowe, czarno-białe, ziarniste – wyraźnie odstają od barwnej, cyfrowej estetyki większości filmów generowanych przez AI.

Gdzie znajduje się najdłuższy wąwóz lessowy w Bochni? Okazuje się, że na południe od Chodenic. Jego bieg wyznacza ulica o nazwie… Wąwóz. Wyróżnić można jego dwie części. Pierwsza i krótsza zaczyna się niewiele powyżej miejsca, w którym rozpoczyna się, odchodząca od ul. Popka, ul. Wąwóz. – „Lessy są cenne zarówno dla rolnika, archeologa, jak i dla botanika” – zauważa autor artykułu Dominik Zwierniak.

Sylwestrowy bieg poświęcony pamięci Roberta Dzieży, Turniej Akrobatyki Powietrznej Love to Fly czy Rankingowy Mikołajkowy Turniej Judo – to tylko niektóre z wydarzeń, o których można przeczytać w dziale „Sprintem”. Nie brakuje najnowszych informacji o postępach młodych piłkarzy ręcznych, nożnych i koszykarek ćwiczących pod okiem trenerów MOSiR Bochnia.

– „Bochnia daje mi poczucie „domu z dala od domu”. Jest spokojna, kameralna, wszędzie blisko, ludzie się uśmiechają i pytają, jak idzie sezon. Lubię też tę codzienność tutaj, spacery po rynku, małe kawiarnie, rutynę „trening – hala – dom”. To miejsce, w którym łatwo się skupić na koszykówce, ale też po prostu zwolnić i złapać oddech” – mówi Sierra Moore, Amerykanka, zawodniczka Contimax MOSiR Bochnia.

Bohaterem cyklu „Znamy się tylko z widzenia” jest Marcin Kozłowski. Od kilkunastu lat przemierza świat wraz z żoną Dominiką. Są autorami książki „Pod wiatr. 60 tysięcy kilometrów przez Afrykę” i artykułów, m.in. w „Kronice Bocheńskiej”.

Gdy byłem dzieckiem chciałem zostać 

stolarzem. Wprawdzie nie dopiąłem swego, ale lubię pracować z drewnem. Przy budowie naszego drewnianego domu wiele rzeczy wykończyłem własnoręcznie.

Mam takie motto, taką myśl, do której wracam

Jest pewna przypowieść o rybaku i biznesmenie, celuje ona w priorytety życiowe. Dziś łatwo zatracić się w szarpaninie zawodowej czy pogoni za pieniądzem. Jeśli człowiek dobrze sobie tego nie poukłada, to osiągnie zbyt wiele kosztem prawdziwego życia.

Moim marzeniem jest

kamienny domek w małej miejscowości, skąpany w słońcu, u brzegu morza czy oceanu, gdzie będę mógł spędzać czas podczas paskudnych polskich zim.

PODOBNE ARTYKUŁY

Artykuły promocyjne

Ogłoszenia