Ekipa Enea AZS Politechnika Poznań wygrała na wyjeździe z KSSSE Eneą AJP Gorzów Wielkopolski 74:69 i wyrównała stan rywalizacji na 1-1, odbierając rywalkom przewagę własnego parkietu. W drugiej parze półfinałowej Lublin prowadzi z Wrocławiem 2-0.
Rywalizacja toczy się do trzech wygranych. Kolejne mecze 7 i 8 kwietnia.
Enea AZS Politechnika Poznań – KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski 74:69
Stan rywalizacji: 1-1
Po wysokiej porażce w pierwszym spotkaniu zespół Wojciecha Szawarskiego odpowiedział bardzo mocno. Goście wygrali pierwszą kwartę 24:15 i przez większą część meczu utrzymywali korzystny wynik. Gorzowianki odrobiły straty po przerwie i po trzeciej odsłonie prowadziły 57:52, ale końcówka należała do poznanianek, które zwyciężyły w czwartej kwarcie 22:12.
To zwycięstwo ma ogromną wagę, bo seria przy stanie 1-1 przenosi się teraz do Poznania. Po jednostronnym pierwszym meczu druga konfrontacja pokazała, że ta para może być jeszcze bardzo długa.
⭐ Kto błysnął?
W ekipie z Poznania najważniejsze role odegrały:
- Jovana Popović – 16 punktów,
- Aleksandra Pszczolarska – 15 punktów,
- Malina Piasecka – 14 punktów,
- Hannah Hank – 13 punktów i 12 zbiórek,
- Jessika Carter – 10 punktów i eval 17.
To nie był triumf jednej zawodniczki, ale całego zespołu, który miał więcej spokoju w końcówce i lepiej wytrzymał mecz mentalnie.
W Gorzowie najskuteczniejsze były:
- Courtney Hurt – 15 punktów,
- Ashley Owusu – 14 punktów i 7 zbiórek,
- Klaudia Gertchen – 14 punktów.
Gospodyniom nie pomogła przewaga w zbiórkach (44:37), bo miały problemy z rzutem za trzy (5/20) i nie utrzymały przewagi wypracowanej w trzeciej kwarcie.
LOTTO AZS UMCS Lublin – 1KS Ślęza Wrocław 89:60
Stan rywalizacji: 2-0 dla Lublina
W drugim półfinale było znacznie mniej emocji. Ślęza zaczęła bardzo dobrze i po pierwszych minutach prowadziła nawet 20:6, ale później mecz całkowicie się odwrócił. Lublinianki jeszcze w pierwszej połowie przejęły kontrolę, a druga kwarta wygrana 25:8 ustawiła całe spotkanie. Po przerwie przewaga tylko rosła, a końcowy wynik dobrze oddaje różnicę między zespołami.
UMCS zdominował rywalki praktycznie w każdym elemencie. Gospodynie były skuteczniejsze, lepiej dzieliły się piłką, zdecydowanie częściej karały straty przeciwniczek i miały ogromne wsparcie z ławki. Aż 39 punktów rezerwowych oraz 25 punktów po stratach Ślęzy pokazuje skalę przewagi zespołu z Lublina.
⭐ Kto błysnął?
Najlepsze w drużynie gospodarzy były:
- Dominika Ullmann – 24 punkty, 6/8 za trzy, eval 27,
- Robbi Ryan – 18 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst, 4 przechwyty,
- Kamila Borkowska – 15 punktów i 11 zbiórek.
Bardzo dobre minuty dały też zawodniczki drugiego planu, co tylko podkreśla szerokość składu UMCS-u.
W Ślęzie najwięcej punktów zdobyły:
- Digna Strautmane – 14,
- G’mrice Davis – 13 punktów i 8 zbiórek,
- Zuzanna Kulińska – 11.
Wrocławianki po dobrym otwarciu nie były jednak w stanie utrzymać intensywności i z każdą kwartą wyraźnie traciły grunt pod nogami.










