LOTTO AZS UMCS Lublin – 1KS Ślęza Wrocław 82:70
Stan rywalizacji: 3-0 dla Lublina – awans do finału
Lublin zameldował się w finale OBLK. Dzisiejszy, trzeci, mecz we Wrocławiu miał bardzo podobny przebieg do poprzednich – Ślęza nie była w stanie przez dłuższy czas dotrzymać kroku rywalkom, a UMCS systematycznie budował przewagę.
Kluczowa była pierwsza połowa. Lublinianki wygrały dwie pierwsze kwarty 23:12 i 22:13, dzięki czemu do przerwy prowadziły 45:25 i praktycznie ustawiły spotkanie. W pewnym momencie przewaga urosła nawet do 27 punktów, a Ślęza ani razu nie była na prowadzeniu. Po przerwie gospodynie próbowały wrócić do meczu, ale kontrola cały czas pozostawała po stronie zespołu Karola Kowalewskiego.
UMCS ponownie dominował fizycznie – 62,5 proc. za dwa punkty, wyraźna przewaga w „pomalowanym” (36 punktów) i aż 44 zbiórki. To był kolejny mecz, w którym Lublin wyglądał jak drużyna z innego poziomu.
⭐ Kto błysnął?
Liderką spotkania była bezdyskusyjnie:
- Robbi Ryan – 26 punktów, 6/10 za trzy, 5 zbiórek, 5 przechwytów – kompletny występ.
Bardzo mocne wsparcie dały też:
- Dragana Stanković – 16 punktów (8/12 z gry),
- Markeisha Gatling – 11 punktów i 8 zbiórek,
- Kamila Borkowska – 8 punktów i 9 zbiórek.
UMCS znów wygrał jako zespół – 17 asyst, szeroka rotacja i kontrola tempa.
W Ślęzie najwięcej dały:
- G’mrice Davis – 16 punktów i 8 zbiórek,
- Digna Strautmane – 14 punktów,
- Ketija Vihmane – 11 punktów.
To jednak było zdecydowanie za mało na rozpędzony Lublin.
Lublin w półfinale nie pozostawił żadnych wątpliwości – trzy mecze, trzy pewne zwycięstwa i pełna kontrola rywalizacji.










