Nienarodzony Tymek z wadą serca potrzebuje pomocy

-

Tymek jeszcze się nie urodził, ale zdiagnozowano u niego wadę serca wymagającą skomplikowanego leczenia zaraz po urodzeniu. Rodzice chcą zapewnić mu możliwie najlepszą opiekę. Koszt tylko pierwszej z trzech operacji to prawie 90 tys. euro. Dlatego potrzebna jest pomoc w zbiórce funduszy.

– Chcemy oddać Tymka w ręce najlepszego z najlepszych zespołu specjalistów pod przewodnictwem prof. Malca w Niemczech. Niestety wiąże się to z ogromnymi kosztami – wyjaśnia nosząca chłopca pod sercem mama. Pani Joanna pochodzi z regionu brzeskiego i pomimo, że aktualnie mieszka w Krakowie, ma na ziemi brzeskiej i w regionie bocheńskim przyjaciół, znajomych i rodzinę.

O tym jak poważnie chore jest dziecko rodzice dowiedzieli się po badaniu prenatalnym. Kolejne badania w Warszawie potwierdziły krytyczne zwężenie zastawki aortalnej, brak kurczliwości lewej komory z jej liczną fibroelastozą oraz niedomykalność zastawki mitralnej.

Po konsultacjach ze specjalistami w stolicy Tymek przeszedł pierwszą operację jeszcze w brzuszku. Gotowy do działania zespół chirurgów czekał dwa dni, aby Tymek ułożył się w łonie w sposób umożliwiający wpuszczenie małego balonika w miejsce zastawki i jej poszerzenie. W końcu Maluszek dał sobie szansę. Niestety zabieg, który daje nadzieję na podjęcie pracy lewej komory, nie przyniósł oczekiwanego rezultatu – napisała w serwisie SiePomaga.pl Joanna Węgrzyn.

Na ten moment pozostaje nam czekać na rozwiązanie ciąży, które nastąpi pod koniec maja i oddać życie Tymka w ręce zespołu specjalistów najlepszych z najlepszych, pod przewodnictwem prof. Malca w Niemczech. Niestety wiąże się to z ogromnymi kosztami. My jednak nie mamy wyboru, dlatego założyliśmy tę zbiórkę i prosimy Was o pomoc w ratowaniu naszego nienarodzonego jeszcze synka… – przyznała Joanna Węgrzyn.

Chłopiec ma zdiagnozowaną krytyczną wadę serca HLHS – zespół niedorozwoju lewego serca, który zdarza się u mniej niż 0,05 proc. noworodków. Strategia ratowania życia w takim wypadku to seria trzech skomplikowanych operacji. Pierwsza z nich – tzw. operacja Norwooda – odbywa się tuż po urodzeniu.

Koszt pierwszej operacji to prawie 90 tys. euro. Do tego dochodzą koszty dodatkowe (m.in. wielotygodniowy pobyt w przyszpitalnym hotelu dla rodzin, czy konieczność wielokrotnego wykonywania testów na obecność koronawirusa SARS-CoV-2).

Rodzice zbierają środki za pomocą serwisu SiePomaga.pl – link do zbiórki TUTAJ (w chwili publikacji tekstu na koncie było prawie 100 tys. zł). Pieniądze można również przekazywać na konto Fundacji na rzecz dzieci z wadami serca COR INFANTIS (ul. Nałęczowska 24, 24-701 Lublin), nr konta: 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 (w tytule przelewu z dopiskiem: Tymek Węgrzyn). Dla wpłat zagranicznych: USD PL93 1600 1101 0003 0502 1175 2024, EUR PL50 1600 1101 0003 0502 1175 2022 (kod SWIFT dla przelewów z zagranicy: ppabplpk). Możliwe jest też przekazanie 1 proc. podatku (KRS 0000290273, cel szczegółowy: Tymek Węgrzyn).

Ponadto na Facebooku działa grupa, w której można wystawiać różne przedmioty, a zlicytowane środki są przekazywane na sfinansowanie operacji (link TUTAJ).

PODOBNE ARTYKUŁY

NAJNOWSZE

Artykuły promocyjne

Ogłoszenia

CO? GDZIE? KIEDY?

kwiecień, 2021

23,901FaniLubię
900ObserwującyObserwuj
1,180SubskrybującySubskrybuj
X