Ile kosztowały prace archeologiczne wykonane w centrum Bochni?

-

Ponad 3,2 mln zł to ostateczny koszt prac archeologicznych wykonanych w ostatnich latach w centrum Bochni w ramach zadania „Rynek OD-NOWA”. O kwocie urzędnicy poinformowali w uzasadnieniu uchwały zmieniającej tegoroczny budżet miasta, ale o ostatecznych kosztach rewitalizacji dyskutowano również m.in. podczas wrześniowej sesji Rady Miasta.

Jak niemal na każdej sesji również we wrześniu urzędnicy przedstawili radnym projekt uchwały zmieniający budżet. Jedną z pozycji było zwiększenie wydatków na zadanie „Rynek OD-NOWA” o 1,46 mln zł (radni zaakceptowali zmiany w budżecie – wynik głosowania: 18 głosów „za”, 1 „wstrzymujący się”).

Obszerne uzasadnienie

Do tej zmiany urzędnicy dołączyli obszerne uzasadnienie. Z jego treści wynika, że zwiększenie środków wynika w największym stopniu z poszerzonych prac archeologicznych.

– „Łączna wartość prac związanych z badaniami archeologicznymi po podliczeniu całego kontraktu wyniosła 3 207 921,91 zł. Na badania archeologiczne składa się m.in. eksploracja ręczna lub mechaniczna nawarstwień kulturowych, wykonanie analiz archeozoologicznych, dendrochronologicznych, archeobotanicznych, archeoichtiologicznych i analiz antropologicznych, jak również wykonanie kompleksowej dokumentacji z przeprowadzonych badań” – wyjaśniono w uzasadnieniu do uchwały.

– „Dodatkowo zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i decyzjami Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków gmina zobowiązana była do wykonania konserwacji odnalezionych zabytków archeologicznych, co również składa się na wartość badań archeologicznych. Poniesione wydatki na zabezpieczenie i konserwacje zabytków umożliwią ich ekspozycję w muzeum bez konieczności ponoszenia kosztów przez Muzeum im. prof. Stanisława Fischera w Bochni” – przekazali urzędnicy w uzasadnieniu.

– „Zaznaczyć przy tym trzeba, że zlecając wykonanie badań archeologicznych nie było możliwe jednoznaczne określenie ich ilości, a regułą stało się poszerzanie ich zakresu w związku z ujawnianymi kolejnymi znaleziskami w trakcie prowadzonych prac wykopaliskowych. Decyzje te podejmowane były przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w zależności od charakteru i wagi odkryć. Jednocześnie bez wykonania obligatoryjnych wyprzedzających badań archeologicznych niemożliwe było dokończenie robót budowlanych” – napisano w uzasadnieniu.

– „Ponadto wynagrodzenie wykonawcy robót budowlanych w ramach zadania „Rewitalizacja centrum miasta – Rynek OD-NOWA” jest wynagrodzeniem kosztorysowym, obliczanym w oparciu o ilość i wartość jednostek obmiarowych wskazanych w kosztorysie ofertowym. Zgodnie z kodeksem cywilnym wynagrodzenie kosztorysowe to wynagrodzenie określone na podstawie planowanych prac i przewidywanych kosztów. Wynagrodzenie to charakteryzuje się przewidywaniem zmienności ilości pracy w przyszłości i wprowadza zasadę ostatecznego rozliczenia po zakończeniu robót. O ilości jednostek i wartości zadania przesądza ostatecznie kosztorys powykonawczy” – dodano.

Razem prawie 30 mln zł

Komisją, która opiniowała projekt tej uchwały jest komisja rozwoju gospodarczego, budżetu i finansów (opinia była pozytywna). Podczas ostatniego posiedzenia o całkowity koszt rewitalizacji zapytał przewodniczący tej komisji radny Jan Balicki.

Dotacja ulegnie zmniejszeniu, a obecnie nie wiemy w jakim zakresie. Uwzględniając dotację, którą mamy w tej chwili przyznaną łączny koszt rewitalizacji to 29 614 000 zł, ale są to zawyżone koszty, bo nie mamy jeszcze zmniejszonej dotacji – odpowiedziała skarbnik miasta Ewa Dudek. Dodała, że koszty te uwzględniają modernizację fragmentu drogi wojewódzkiej nr 965 (jest to odrębne zadanie).

Z kolei podczas sesji temat wywołał radny Jerzy Lysy.

Chciałem zapytać pana burmistrza, czy prawdą jest – bo na komisji rewizyjnej padła taka sugestia – że przymierza się pan do podpisania aneksu finansowego na zadanie „Rynek OD-NOWA”? Przypominam, że pierwotna kwota umowna to było ok. 21 mln zł, chyba 1,5 roku temu powstał aneks zwiększający wartość na 23 mln zł, czyli o 2 mln zł, a na komisji dowiedzieliśmy się od pana naczelnika, że przygotowywany jest rzekomo kolejny aneks (zwiększający) o kolejne chyba 1,5 mln zł albo 2 mln zł. Z uzasadnieniem powiedziałbym kuriozalnym, mianowicie dlatego, że wzrosła wartość robót archeologicznych – zapytał radny Jerzy Lysy.

„Nie powinno to być naszym problemem”

Przypomnę państwu, że roboty archeologiczne realizuje podwykonawca na zlecenie generalnego wykonawcy. Jeżeli mamy umowę z generalnym wykonawcą, a jemu koszty rosną, to nie powinno to być naszym problemem. Jeżeli ktoś zaproponował cenę, biorąc się za tę inwestycję, za roboty archeologiczne nie pamiętam, ale chyba 100 tys. zł, no to się pomylił blisko 30-krotnie. W średniowiecznym mieście wiadomo było, że archeologia będzie kosztować znaczącą kwotę i albo była przyjęta rażąco niska oferta i to jest problem urzędnika, który to zaakceptował albo po prostu w dziwnych okolicznościach jesteśmy znowu niezwykle łaskawi dla wykonawcy – powiedział Jerzy Lysy.

Przypomnę i to jest jakby uzupełnieniem mojego pytania, że jak kiedyś sparzyliśmy się wszyscy na tej tzw. kolejce, czyli na remoncie ścieżki rowerowej, którą wszyscy znamy, kiedy w ostatnim momencie zwiększono o prawie 500 tys. zł wartość robót, kiedy one już były de facto wykonane to wtedy podkreślałem, że jest skandalem, że w tym mieście przygotowywane są umowy na zasadzie kosztorysu powykonawczego, a nie umowy na zasadzie ryczałtu. Umowy ryczałtowe dają gwarancję stabilności i nie zwiększania cen – dodał Jerzy Lysy.

„W sumie 24,6 mln zł”

Wątpliwości radnego starał się rozwiać zastępca burmistrza Bochni Robert Cerazy.

Proszę zwrócić uwagę, że zmiany, których dokonaliście dzisiaj w budżecie uwzględniają te elementy, o które pan pyta. One wynikają przede wszystkim z działalności organów, które działają niezależnie – przede wszystkim konserwatora zabytków. Państwo pamiętacie, że mimo jakby pewnych deklaracji albo planów związanych z realizacją w określonym czasie robót budowlanych, nie mogliśmy ich wykonać ze względu na działania wojewódzkiego konserwatora zabytków. Albo mieliśmy pogłębienie albo poszerzenie wykopu i musieliśmy prowadzić te prace aż do tzw. calca, czyli do rodzimego gruntu. Ilość wydobytego, w związku z tym ręcznie urobku, dokumentacji zabytków, które wymagają konserwacji, powoduje tak istotny wzrost, jeżeli chodzi o prace archeologiczne – wyjaśnił Robert Cerazy.

Paradoksalnie same roboty budowlane to jest 20 600 000 zł, archeologia to ponad 3 mln zł, remont kanału Babica, który nie był planowany, a jego stan po prostu nie nadawał się do wykonania tych robót, które były realizowane na płycie tego potoku i musiał być wykonany, w związku z tym w sumie jest to 24 600 000 zł. Lwią część stanowi archeologia, ale tutaj niestety mieliśmy związane ręce i musieliśmy dostosować się do decyzji konserwatora zabytków, zmieniającym i poszerzającym zakres prac. To co jest najważniejsze to to, że mamy bardzo dużą ilość zabytków, które zostaną nam przekazane, zakonserwowane, skatalogowane i będą potem służyły niejednej wystawie i poszerzały wiedzę na temat historii naszego miasta – mówił Robert Cerazy.

Wzrost kosztów ryzykiem wykonawcy?

Radny Jerzy Lysy nie był jednak zadowolony z odpowiedzi. – Panie burmistrzu, pani mi odpowiada tak jak premier Morawiecki zapytany o cenę chleba. Pytam się dlaczego umowy nie są zawierane w systemie ryczałtowym tylko powykonawczym. System powykonawczy jest pewnym niebezpieczeństwem tak jak widać na naszym przykładzie. Dla inwestora, że będzie coraz więcej dopłacał, bo coś tam. Natomiast druga sprawa, której pan też nie wyjaśnił – pan mówi „my zlecaliśmy”. Przecież gmina nie zlecała robót archeologicznych, to generalny wykonawca zleca podwykonawcy archeologię. Jest tzw. pewne ryzyko generalnego wykonawcy, które chyba, że pan w tej chwili przemawia w imieniu generalnego wykonawcy, to by się w pewnym sensie nawet i zgadzało z tą filozofią, o której ja tu kiedyś dawno temu mówiłem, że jest to zjawisko dość niebezpieczne dla budżetu i w ogóle dla relacji między inwestorem a wykonawcą. Czyli konkretnie: kto był zleceniodawcą dla prac archeologicznych? Generalny wykonawca remontu rynku? Czy Urząd Miasta Bochnia? – dopytywał Jerzy Lysy.

Szanowny panie radny, w ramach zamówień, które udziela gmina mamy również elementy, które są realizowane tzw. ryczały, a w przypadku prac kosztorysowych doskonale pan sobie zdaje sprawę, że w trakcie realizacji robót zmniejszenie albo zwiększenie jednostek obmiarowych i tutaj w tym przypadku takie sytuacje miały miejsce. W przypadku prac archeologicznych rzecz jasna, że mamy podpisaną umowę z generalnym wykonawcą, a generalny wykonawca dobiera zespół podwykonawców, którzy w sposób profesjonalny to zrealizują odpowiedział Robert Cerazy.

Proszę wziąć pod uwagę, że są to elementy, które nie są przewidziane albo są wynikiem działania organów trzecich. W tym przypadku wchodzimy w zupełnie inne relacje i musimy się do tego dostosować. Sama niecka fontanny – przecież dla nas ze względu na roboty budowlane wystarczyłby wykop tylko 1,5 m, a musieliśmy wykonać praktycznie 2 szerokości tej niecki i 2 razy głębiej musieliśmy wejść, żeby przebadać tylko ten grunt, który konserwator uważał, że należy badać – dodał Robert Cerazy.

To przez zły projekt?

Uważam, że podpisanie kolejnego aneksu finansowego będzie bardzo podejrzaną sytuacją, a uzasadnienie, że musimy płacić za archeologię, w tym przypadku jest zmartwieniem, być może, ale firmy PSS. Jeżeli firma PSS ma roszczenia do miasta to powinna te roszczenia określić. Natomiast absolutnie nie zgadzam się jako radny, jako obywatel tego miasta na takie spokojne szafowanie pieniędzmi. To, że w uchwale budżetowej państwo macie uchyloną furtkę, to bardzo dobrze, ale to wcale nie ma z tego obowiązku burmistrz zwiększać w formie aneksu wynagrodzenia wykonawcy o kolejne 2 mln zł – dorzucił radny Jerzy Lysy.

To wynika ze złego projektu. Mówimy o tym od kilku lat, ale czy to dalej ma sens mówienie o tym? Stwierdziliśmy to kilka lat temu tutaj na komisji rewizyjnej (w poprzedniej kadencji – przyp. red.). Zwracaliśmy na to uwagę, że projekt jest źle wykonany, że np. są zaprojektowane rozwiązania kanalizacji burzowej, które są nieaktualne, że nie było zrobionej inwentaryzacji przedwykonawczej. (…) W tej chwili uważam, że urząd powinien stać twardo na stanowisku, że należy chronić interesy miasta i należy w sposób bardzo ograniczony przyglądać się żądaniu firmy, która wykonuje tę inwestycję, ale oczywiście zdroworozsądkowo, bo nie da się ukryć, że za źle przygotowany projekt odpowiada urząd miasta, a to jest podstawowy problem. Gdyby wszystko było wykonane w projekcie tak jak należy to część nie byłoby konieczne wykonywać – skomentował na koniec dyskusji Bogdan Kosturkiewicz, przewodniczący Rady Miasta Bochnia.

Prace związane z zadaniem „Rynek OD-NOWA” rozpoczęły się jesienią 2018 roku, a miały zakończyć w czerwcu 2020 r. Wykonawcą zadania jest Grupa Budowlana Polskie Surowce Skalne z Bielan Wrocławskich. W umowie wartość prac określono na prawie 21 mln zł.

PODOBNE ARTYKUŁY

NAJNOWSZE

Artykuły promocyjne

Ogłoszenia

październik, 2021

X