Jakieś pozytywy po spotkaniu? – Jedynym chyba to, że będzie przerwa świąteczna i odpoczniemy od handballu, bo nie służy nam ostatnio granie – mówił po wtorkowym meczu trener bocheńskich piłkarzy ręcznych Marcin Bożek.
– Było widać, że zespoły nie grają o nic, przebieg spotkania mizerny, obojętny, nijaki. Taki „oficjalny sparing”, w którym młodzież z Kielc wykazywała więcej ambicji i chęci. Wielka niemoc i dekoncentracja – rozkładał ręce szkoleniowiec.
Bochnianie niemal przez całe spotkanie musieli gonić wynik, w pierwszej połowie był moment, w którym przegrywali nawet różnicą 7 bramek (8:15). Co prawda w drugiej części gry doprowadzili do remisu 20:20, ale chwilę później znów kielczanie odskoczyli na 4 oczka.
3 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry znów był jednak remis, żadna z drużyn nie wykorzystała jednak swoich szans na rozstrzygnięcie spotkania. W ostatnich kilkudziesięciu sekundach bochnianie trafili w poprzeczkę, kielczanie w słupek…
Zwycięzcę wyłoniła seria rzutów karnych. Goście wykonywali je bezbłędnie, w drużynie z Bochni nie trafili Dziedzic i Liszkiewicz.
– Zlekceważyliśmy przeciwnika, a przeciwnik to wykorzystał – podsumował krótko trener Marcin Bożek.
Do końca sezonu zostały bochnianom do rozegrania jeszcze dwa spotkania.
MOSiR Bochnia – VIVE II Kielce 28:28, karne 2:4
Bramki Bochnia: Dobrzański 7, Pach 5, Dziedzic 4, Lubowicki 4, Gabiga 3, Janas 3, Magiera 1, Pamuła 1.
Bramki Kielce: Urbanowski 4, Mazur 4, Włodarski 4, Cieszkowski 4, Radomski 4, Siołek 3, Kordos 2, Fąfara 1, Murzec 1, Zdziech 1.