Przekazano 30 uli dla pszczelarza, który stracił pasiekę w pożarze traw – ZDJĘCIA

-

Fundacja Apikultura pomaga pszczelarzowi, który w pożarze, jaki wybuchł wskutek wypalania traw stracił 60 uli. Mogło w nich żyć około półtora miliona pszczół.

Do zdarzenia doszło 28 lutego tego roku w okolicach wsi Dąbrówka w gminie Rzezawa koło Bochni. Straty poniesione w pożarze pszczelarz szacuje na 60 tysięcy złotych.

– Zniszczenie uli to wielka strata nie tylko dla pszczelarza, ale także dla środowiska. Pszczoły dają miód i zapylają rośliny, dzięki czemu mamy co jeść i przyroda rozwija się harmonijnie. Nasza fundacja pomoże pszczelarzowi odbudować zniszczoną pasiekę i podaruje 30 uli – powiedziała podczas spotkania z poszkodowanym pszczelarzem Barbara Łysoń, prezes Fundacji Apikultura.

„Nie spodziewałem się znikąd pomocy”

Dla Grzegorza Rudnika, pszczelarza w drugim pokoleniu, to bardzo istotna pomoc, bo jeden ul kosztuje około 500 złotych, a do tego trzeba doliczyć koszt zakupu rodzin pszczelich, cena jednej to także około 500 złotych.

– Nie spodziewałem się znikąd pomocy. Myślałem, że zostałem z tym sam, a tu taka propozycja. Nawet nie wiedziałem, że jest taka fundacja jak Apikultura. Dziękuję za to. Tym bardziej doceniam ten gest, bo darowane ule są nowoczesne, takie, jakie chciałbym mieć i na pewno będą mi dobrze służyć – cieszy się Grzegorz Rudnik.

Do przekazania 30 uli doszło dziś przed południem.

– Jako fundacja mieliśmy zajmować się głównie propagowaniem pszczelarstwa, ale obok tej sytuacji nie możemy przejść obojętnie i chcemy pomóc osobie, która straciła pasiekę przez kompletną nieodpowiedzialność innych ludzi – dodała prezes fundacji, Barbara Łysoń.

Nowoczesne ule

Podarowane przez fundację urządzenia to ule nowoczesne z mocno sprasowanego styropianu, które zyskują w ostatnich latach wśród pszczelarzy coraz większą popularność. Są przez nich cenione za dobre właściwości izolacyjne, a przede wszystkim za to, że są znacznie lżejsze od tradycyjnych drewnianych, co przy systematycznych przeglądach uli, a także ich przewożeniu na pożytki ma ogromne znaczenie.

Teraz pszczelarz może zacząć nowy sezon. Zniszczona podczas wypalania traw łąka została już przygotowana do rekultywacji, ziemię przeorano i można siać mieszankę kwitnących roślin. Fundacja Apikultura podarowała 30 uli, 30 podobnych pszczelarz kupił już sam. Pan Grzegorz wkrótce umieści w nich nowe rodziny pszczele, które już zaczął hodować. Za kilka tygodni na łąkę pod lasem we wsi Dąbrówka wróci życie.

To jednak dopiero pierwszy krok.

– Odbudować pasieki w ciągu jednego sezonu po prostu się nie da. Kompletny ul z wyposażeniem i jedną pszczelą rodziną to wydatek ponad 1 tys. zł. Trzeba pozyskać pszczoły, a one potrzebują czasu i odpowiedniej ilości pokarmu. Myślę, że w tym roku pszczelarz nie może liczyć na opłacalne zbiory miodu, a jego straty są tym większe, że zajmował się hodowlą matek pszczelich, które zginęły w pożarze – zwraca uwagę Waldemar Badeński, pszczelarz, hodowca pszczół, członek Rady Fundacji Apikultura.


Fundacja Apikultura została powołana wiosną tego roku. Jej celem jest promocja pszczelarstwa, zdrowego trybu życia i ochrony środowiska oraz pomoc pszczelarzom, edukacja dzieci i młodzież , aktywizowanie seniorów i osób niepełnosprawnych, dla których pszczelarstwo może stać się interesującym hobby.

PODOBNE ARTYKUŁY

Artykuły promocyjne

Ogłoszenia

listopad, 2022