Straż Graniczna: Formalności poza boiskiem są równie ważne jak forma na parkiecie

-

Coraz częściej zdarza się, że zawodnik wypada z rozgrywek, nie z powodu urazu czy decyzji trenera, lecz z powodu nieuregulowanego statusu pobytowego. Dla klubów sportowych to wyraźny sygnał, że kwestie formalne związane z pobytem i zatrudnianiem cudzoziemców muszą być traktowane równie poważnie jak przygotowanie motoryczne czy strategia meczowa – zwraca uwagę Straż Graniczna.

Warto pamiętać, że legalny kontrakt sportowy nie oznacza automatycznie legalnego pobytu ani legalnej pracy. To odrębne kwestie, które wymagają spełnienia określonych warunków i dochowania terminów. Klub, który sprowadza zawodnika spoza Unii Europejskiej, powinien mieć pełną świadomość, że odpowiada nie tylko za wynik sportowy, ale również za formalności związane z jego legalnym pobytem i zatrudnieniem w Polsce.

Funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Tarnowie przeprowadzili kontrolę legalności pobytu wobec 32-letniej obywatelki Stanów Zjednoczonych – zawodniczki jednego z małopolskich klubów koszykarskich. Ustalono, że sportsmenka przeterminowała dopuszczalny pobyt w strefie Schengen o 48 dni. W konsekwencji wydano decyzję o zobowiązaniu jej do powrotu wraz z zakazem ponownego wjazdu na terytorium Polski i innych państw obszaru Schengen na okres sześciu miesięcy.

– Sprawa pokazuje, że w profesjonalnym sporcie kwestie administracyjne mogą mieć równie poważne skutki jak kontuzja kluczowego gracza. Nie chodzi tu o surowość czy brak dobrej woli służb – to konsekwencja obowiązujących przepisów migracyjnych, które dotyczą wszystkich cudzoziemców, niezależnie od wykonywanego zawodu – podkreśla Straż Graniczna w komunikacie.

Obywatele USA mogą przebywać w strefie Schengen bez wizy przez maksymalnie 90 dni w każdym okresie 180 dniowym. Po przekroczeniu tego limitu ich pobyt staje się nielegalny, niezależnie od tego, czy dana osoba jest zawodowym sportowcem, celebrytą, studentem czy turystą. W opisywanym przypadku cudzoziemka złożyła wniosek o pobyt czasowy do Wojewody Mazowieckiego, jednak został on pozostawiony bez rozpoznania. To oznacza, że nie doszło do skutecznego zalegalizowania jej pobytu, a przekroczenie dopuszczalnego okresu stało się podstawą do wydania decyzji o powrocie.

Rozwój organizacyjny danego klubu sportowego nie kończy się na transferach cudzoziemców i treningach. Obejmuje także dbałość o legalizację ich pobytu zgodnie z przepisami prawa migracyjnego i pracy. Przypadek z Małopolski pokazuje, że zaniedbania w tym obszarze mogą w jednej chwili przekreślić plany sportowe całego zespołu. Lepiej zawczasu dopilnować formalności, które pozwolą uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości, niż w trakcie rozgrywek mierzyć się z konsekwencjami, które mogą kosztować klub znacznie więcej niż jeden przegrany mecz.

PODOBNE ARTYKUŁY

Artykuły promocyjne

Ogłoszenia