W czerwcu ENCJO świętuje 15-lecie działalności. ENCJO to dziś ponad 400 kursantów, kameralne grupy, indywidualne podejście do nauczania i liczne inicjatywy edukacyjne dla lokalnej społeczności. O początkach szkoły, jej rozwoju, konkursach dla uczniów oraz planach na przyszłość rozmawiamy z Elżbietą Nocoń – założycielką i dyrektorką ENCJO.

Pierwszy czerwca to dla ENCJO więcej niż Dzień Dziecka. Z czym kojarzy się Pani ten jubileusz?
Elżbieta Nocoń: – Przede wszystkim z ogromną wdzięcznością. Piętnaście lat temu otworzyłam ENCJO i w jednej salce uczyłam na zmianę angielskiego i niemieckiego. Startowałam z marzeniem, aby stworzyć w Bochni szkołę językową inną niż wszystkie – bliską ludziom, przyjazną i skuteczną. Od początku wiedziałam też, że chcę rozwijać ją właśnie tutaj, w Bochni, bo to moje miejsce na świecie i społeczność, której rozwój jest mi szczególnie bliski. Dziś, kiedy patrzę na setki kursantów, którzy przewinęli się przez nasze sale, na dzieci, które dorosły razem z ENCJO, oraz na dorosłych, którzy przełamali barierę mówienia, czuję wielką radość i dumę. To jubileusz nie tylko mój czy zespołu, ale całej społeczności ENCJO: kursantów, rodziców i lektorów.
Dziś do szkoły uczęszcza ponad 400 osób. Co sprawia, że rodzice i kursanci wybierają właśnie ENCJO?
– Myślę, że kursanci i ich rodzice czują, że naprawdę nam na nich zależy. Nie chcemy prowadzić zajęć „według szablonu”. Każda osoba ma inne potrzeby, inne tempo pracy, inną osobowość i cele. Staramy się dobrze poznać kursanta i dopasować do niego grupkę, materiały i sposób nauki. Ogromne znaczenie ma również atmosfera – chcemy, aby ludzie przychodzili do nas z przyjemnością. Wciąż słyszę, że jak rodzice i kursanci mówią o rodzinnym charakterze naszej szkoły i jest to dla mnie ogromna radość. ENCJO działa w naszym domu i od początku tworzymy miejsce przyjazne i życzliwe. Ta atmosfera bliskości i wzajemnego szacunku jest dla nas równie ważna jak wyniki nauczania. Być może pomaga też to, że patrzę na szkołę nie tylko oczami nauczycielki i właścicielki, ale również mamy. Nasze córki od najmłodszych lat uczą się w ENCJO i sama każdego dnia obserwuję, co wspiera rozwój językowy dzieci, a co nie przynosi oczekiwanych efektów. To doświadczenie bardzo pomaga mi przy podejmowaniu decyzji dotyczących szkoły.
Kameralne grupy to jeden ze znaków rozpoznawczych szkoły. Dlaczego zdecydowała się Pani na grupy liczące maksymalnie 6 osób?
– Bo języka trzeba przede wszystkim używać. W dużej grupie uczeń często nie ma wystarczającej przestrzeni, aby mówić, zadawać pytania i otrzymać indywidualną informację zwrotną. W grupach liczących maksymalnie 6 osób każdy jest zauważony, każdy aktywnie uczestniczy w zajęciach i ma realną szansę rozwijać komunikację. Jednocześnie taka grupa daje coś bardzo cennego: motywację, relacje i możliwość uczenia się razem z innymi.
Czy przez te 15 lat zmieniło się podejście do nauki języków?
– Zdecydowanie. Dziś rodzice i dorośli kursanci coraz częściej rozumieją, że znajomość języka to nie tylko dobre oceny czy zdany egzamin. To przede wszystkim umiejętność komunikowania się, pewność siebie, otwartość na świat. Dlatego w ENCJO kładziemy duży nacisk na mówienie, ale rozwijamy również słuchanie, czytanie i pisanie. Zajęcia prowadzimy w znacznej mierze po angielsku, aby kursanci mieli naturalny kontakt z językiem i coraz śmielej się nim posługiwali.
ENCJO angażuje się również w życie lokalnych szkół, organizując konkursy języka angielskiego. Skąd ten pomysł?
– Bo bardzo zależy nam na promowaniu nauki języków wśród młodych ludzi z Bochni i okolic. Konkurs jest okazją do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do przeżycia czegoś wyjątkowego, zmierzenia się z wyzwaniem i zdobycia atrakcyjnych nagród. Organizujemy konkursy dla uczniów szkół podstawowych oraz ponadpodstawowych. Chcemy pokazać młodzieży, że wiedza językowa naprawdę otwiera drzwi i może być źródłem satysfakcji.
W tym roku szkoła przygotowała także konkurs wiedzy o USA, którego finał odbędzie się 11. czerwca. Dlaczego właśnie Stany Zjednoczone?
– Nauka języka to również poznawanie kultury, historii i codzienności krajów, w których tym językiem się posługujemy. Stany Zjednoczone są niezwykle interesującym i różnorodnym krajem — obecnym w muzyce, filmie, technologii, historii i popkulturze a przypadająca w tym roku 250. rocznica podpisana Deklaracji Niepodległości jest idealnym pretekstem, aby zachęcić uczniów szkół Bochni i bocheńszczyzny do zgłębienia tematu. Konkurs wiedzy o USA pozwala uczniom spojrzeć na angielski szerzej: nie tylko przez gramatykę i słownictwo, ale poprzez ciekawość świata. Bardzo cieszymy się na finał i mocno trzymamy kciuki za uczestników.
Ale to nie jedyny konkurs organizowany w roku szkolnym przez ENCJO?
– To prawda! Możemy się pochwalić jeszcze dwoma. Jesienią przeprowadziliśmy w bocheńskich szkołach dwuetapowy konkurs znajomości języka angielskiego. Widząc bardzo pozytywny odzew szkół, nauczycieli i uczniów już teraz zapraszam do udziału w kolejnych edycjach.
Konkurs plastyczny „Mój ENCJO kot” skierowany do dzieci, młodzieży i dorosłych przyniósł nam ponad 300 prac z naszego regionu i twardy orzech do zgryzienia, bo jedna bardziej atrakcyjna od drugiej. Pragniemy docenić wysiłek każdego z twórców a nagrody i wyróżnienia będziemy wręczać podczas Dni Bochni.
Szkoła organizuje także wieczorki tematyczne. Czy nauka języka może być zabawą?
– Powinna być! Zwłaszcza w przypadku dzieci emocje, zabawa i wspólne przeżycia są ogromnie ważne. Dlatego organizujemy między innymi wieczorki halloweenowe, wielkanocne czy filmowe. Dzieci używają języka w naturalnych sytuacjach, bawią się, wykonują zadania, rozmawiają i nawet nie zauważają, ile się przy tym uczą. Dla dorosłych przygotowujemy otwarte spotkania z językiem angielskim inspirowane na przykład Halloween, Bożym Narodzeniem czy Dniem Świętego Patryka. To świetna okazja, aby porozmawiać w swobodnej atmosferze i przekonać się, że nauka angielskiego naprawdę może być frajdą.
Czy łatwo jest zachęcić dorosłych do mówienia po angielsku?
– Dorośli często przychodzą do nas z bagażem doświadczeń: „uczyłem się wiele lat, ale boję się mówić”, „rozumiem, ale nie potrafię odpowiedzieć”, „wstydzę się błędów”. Naszym zadaniem jest stworzyć takie warunki, aby te bariery stopniowo znikały. Mówienie wymaga odwagi, ale ta odwaga rośnie z każdą rozmową. Kiedy kursant po pewnym czasie opowiada, że poradził sobie za granicą, odbył rozmowę w pracy albo po prostu przestał bać się angielskiego – to są dla nas bardzo ważne momenty.
Prowadzenie szkoły przez 15 lat to zapewne również wiele wyzwań. Co było najważniejszą lekcją dla Pani jako właścicielki?
– Że szkołę tworzą ludzie. Można mieć świetne materiały, piękne sale i profile w mediach społecznościowych, ale bez dobrych relacji, zaangażowanych lektorów oraz zaufania rodziców i kursantów nic nie będzie działać naprawdę dobrze. Przez te lata nauczyłam się także słuchać – potrzeb uczniów, rodziców i zespołu. Zrozumiałam też, że dobry Team nie powstaje przypadkiem. Trzeba go budować świadomie, inwestować w ludzi i tworzyć warunki, w których mogą rozkwitnąć. ENCJO rozwija się dlatego, że mam w zespole wspaniałych ludzi, nieustannie szukamy najlepszych rozwiązań i nie boimy się zmian.
Co uważa Pani za największy sukces ENCJO?
– Największym sukcesem są nasi kursanci. Ich postępy, odwaga, wyniki, kolejne edukacyjne i zawodowe kroki. Bardzo wzruszające jest dla mnie, kiedy trafiają do krewni i znajomi naszych uczniów czy, już także, ich potomstwo albo gdy rodzice zapisują kolejne dzieci, bo mają do nas zaufanie. Cieszy mnie również, że ENCJO stało się rozpoznawalnym i cenionym miejscem na edukacyjnej mapie Bochni – miejscem, które nie tylko prowadzi kursy, ale także organizuje wydarzenia, konkursy i buduje społeczność wokół języka.
Szkoła jest obecnie u progu rekrutacji na nowy rok szkolny. Do kogo kierowana jest oferta?
– Zapraszamy dzieci, młodzież i dorosłych – zarówno osoby rozpoczynające naukę, jak i te, które chcą rozwijać swoje umiejętności, przygotować się do egzaminów, swobodniej mówić albo potrzebują angielskiego w pracy. Prowadzimy zajęcia w małych, starannie dobranych grupach. Ważne jest dla nas, aby każdy trafił do grupki odpowiedniej pod względem poziomu, wieku i potrzeb – wtedy nauka będzie sprawiać przyjemność i przynosić efekty. Końcówka roku szkolnego to już dobry moment na wypróbowanie naszych zajęć i „zaklepanie” miejsca od września dla siebie lub dziecka.
Czego życzyłaby sobie Pani i swojej szkole na kolejne lata?
– Chciałabym, aby ENCJO nadal było miejscem pełnym dobrej energii, w którym nauka języka naprawdę zmienia życie ludzi na lepsze. Chciałabym również, aby szkoła nadal rozwijała się jako miejsce łączące wysoką jakość nauczania z relacjami i indywidualnym podejściem. Chcemy inwestować w rozwój zespołu, nowe projekty edukacyjne i inicjatywy dla lokalnej społeczności. Marzę o kolejnych pewnych siebie kursantach, ich sukcesach, kolejnych konkursach i spotkaniach, które pokazują, że język może łączyć ludzi i otwierać świat. A z okazji piętnastolecia chciałabym przede wszystkim powiedzieć jedno: dziękuję wszystkim, którzy przez te lata byli i są częścią ENCJO. Z Wami ten jubileusz ma wielkie znaczenie!
ENCJO — 15 lat nauki języków w Bochni
Centrum Języków Obcych ENCJO
ul. Polna 3, 32-700 Bochnia
tel. 608 067 884, 784 763 428
e-mail: [email protected]
Biuro: poniedziałek–piątek, godz. 12:00–18:30
Więcej informacji oraz zapisy: www.encjo.pl










