Drugi dzień rozprawy przeciwko wójtowi gm. Rzezawa. Zeznawała m.in. dyrektor szkoły i wicekurator oświaty

-

W środę 16 czerwca Sąd Rejonowy w Bochni przesłuchał świadków w sprawie, w której oskarżonym jest wójt gminy Rzezawa Mariusz Palej. Swoje zeznania złożyły m.in. dyrektor szkoły podstawowej w Jodłówce Lidia Pawlik, szefowa gminnej edukacji Agnieszka Sękowska-Lenart i małopolski wicekurator oświaty Halina Cimer.

Jakie zarzuty?

Jak już kilkakrotnie informowaliśmy, wójt gminy Rzezawa jest oskarżony o popełnienie przestępstwa z art. 231 par. 1 kodeksu karnego w związku z art. 12 par. 1 kodeksu karnego, za co grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.

Zarzuty dotyczą wydarzeń z 2019 roku, kiedy to – według ustaleń Prokuratury Rejonowej w Tarnowie – „wójt ze z góry powziętym zamiarem w krótkich odstępach czasu jako funkcjonariusz publiczny przekroczył przysługujące mu uprawnienia oraz nie wypełnił ciążących na nim obowiązków jako organ prowadzący placówkę oświatową Publiczną Szkołę Podstawową w Jodłówce”.

W rozmowie z Bochnianin.pl prokurator Marcin Stepień powiedział, że wójt „bezpodstawnie uczestniczył w posiedzeniach komisji konkursowej powołanej w celu przeprowadzenia konkursu na stanowisko dyrektora PSP w Jodłówce” oraz niezgodnie z przepisami dokonał przeniesienia nauczyciela do innej placówki oświatowej, a następnie bez uprzedniego porozumienia z Małopolskim Kuratorium Oświaty w Krakowie „powierzył temu nauczycielowi stanowisko dyrektora Publicznej Szkoły Podstawowej w Jodłówce na 5 lat i bezpodstawnie wypłacał mu wynagrodzenie na szkodę interesu publicznego i prywatnego”.

Podczas prokuratorskiego przesłuchania wójt nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i oświadczył, że nie będzie składał żadnych wyjaśnień. Akt oskarżenia został skierowany pod koniec grudnia zeszłego roku do Sądu Rejonowego w Bochni.

Co było w pierwszym dniu rozprawy?

Proces ruszył 28 kwietnia br. w Sądzie Rejonowym w Bochni. W pierwszym dniu rozprawy przesłuchano oskarżonego oraz dwie poszkodowane osoby. Wójt Mariusz Palej zapewniał, że urzędnicy zrobili wszystko zgodnie z przepisami. W opozycji do jego stanowiska stanęła Wanda Janta, która przez 20 lat aż do 31 sierpnia 2019 r. była dyrektorką szkoły w Jodłówce. Obszerną relację z pierwszego dnia rozprawy można przeczytać TUTAJ.

„Zapewniono mnie, że wszystko jest dobrze”

Rozprawę kontynuowano 16 czerwca. Jako pierwsza zeznawała Lidia Pawlik, obecna dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej w Jodłówce, która przedstawiła swoją wersję wydarzeń z wakacji 2019 r.

Jednym z głównych wątków poruszanych podczas każdego z zeznań była sprawa kolejności wykonywania działań przy powierzeniu Lidii Pawlik funkcji dyrektora szkoły w Jodłówce. Zbigniew Biernat, pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej, zapytał m.in. o to, czy aby objąć funkcję dyrektora szkoły w drodze powierzenia trzeba być wcześniej zatrudnionym w danej placówce oświatowej.

Nie wiem. Pyta mnie pan o przepisy, których nie muszę znać. Nie znam się tak szczegółowo na przepisach. Tą sprawą zajmował się urząd i zapewniono mnie, że wszystko jest dobrze – odpowiedziała Lidia Pawlik. – Gdybym wiedziała, że coś jest nie tak to nie rezygnowałabym z pracy w poprzedniej szkole, z której byłam zadowolona – dodała.

Ciekawym wątkiem z pierwszego dnia rozprawy była informacja o tym, że wójt Rzezawy o Lidii Pawlik dowiedział się od sołtysa Okulic, który jest z nią powiązany rodzinnie. W sądzie Lidia Pawlik potwierdziła tę informację.

Z tego co wiem to pan wójt szukał osoby na to stanowisko i rozmawiał ze szwagrem mojego męża, który powiedział, że zna osobę na to stanowisko, która przechodziła przez konkurs i ma wymagane dokumenty. Szwagier mojego męża jest sołtysem w Okulicach – powiedziała Lidia Pawlik.

Swoje zeznanie zakończyła emocjonalną wypowiedzią.

Uważam, że w tej sprawie jestem najbardziej pokrzywdzona. Przyjęłam funkcję, staram się wykonywać pracę najlepiej jak potrafię. Ciężko mi o tym mówić. Wiele zrobiłam przez te dwa lata, przychodzą do mnie rodzice i nauczyciele dziękując, że jestem i zmieniła się sytuacja, jaka była w tej szkole – stwierdziła Lidia Pawlik.

Rozbieżności pomiędzy zeznaniami

Jako druga zeznawała Agnieszka Sękowska-Lenart, kierowniczka Gminnego Zespołu Obsługi Szkół i Przedszkoli w gminie Rzezawa. Istotnym elementem jej zeznań jest kwestia potraktowania rozmowy telefonicznej z przedstawicielem kuratorium oświaty jako wiążącej przed powierzeniem Lidii Pawlik funkcji dyrektorki szkoły w Jodłówce (oficjalne pismo z kuratorium trafiło do urzędu gminy dopiero we wrześniu).

W ostatnim tygodniu przed rozpoczęciem roku szkolnego rozmawiałam z kuratorium w Tarnowie, ponieważ to kuratorium przygotowywało odpowiedź na pismo. Powiedziano mi, że mam rozmawiać z panem Bernady, który przygotowywał treść tego pisma. Pan wizytator odpowiedział mi, że nie może przytoczyć mi treści pisma dopóki nie będzie podpisane przez panią kurator. Natomiast na moje pytanie „czy są jakieś przeciwwskazania, żeby powierzyć to stanowisko pani dyrektor Pawlik?”, bo tylko pod tym względem kuratorium sprawdza dokumenty, stwierdził, że nie ma takich przeciwwskazań. W czasie rozmowy dowiedziałam się też, że to pismo poszło już do kuratorium w Krakowie do podpisu i najwcześniej będzie podpisane w czwartek 29 sierpnia – powiedziała Agnieszka Sękowska-Lenart.

Prowadząca postępowanie sędzia Agnieszka Wróbel zwróciła uwagę na pewne rozbieżności pomiędzy zeznaniami składanymi policji a tymi przed sądem.

Jak pani wytłumaczy, że stanowisko, które wynika z tego zeznania jest zupełnie inne niż to, które reprezentuje pani w dniu dzisiejszym? Nie ma mowy o żadnym ustnym uzgodnieniu, nie ma mowy o rozmowach z kuratorium, nie pada nazwisko pana Bernadego. Dlaczego nie ma odpowiedzi, że uzgodnienie było, tylko ustne. Jest za to wypowiedź o mniejszym złu, o tym, że nie ma opinii. Dlaczego nie padło takie stwierdzenie, że jest to opinia tylko ustna? – pytała sędzia Agnieszka Wróbel.

Mówiłam panu z policji o rozmowach z kuratorium i to jest w notatkach służbowych. Nie wiem dlaczego nie powiedziałam wtedy, że było ustne uzgodnienie. Natomiast były na pewno uzgodnienia z radcą prawnym – odpowiedziała Agnieszka Sękowska-Lenart.

„Uzgadniamy pisemnie”

Jedną z przesłuchiwanych była również Halina Cimer, małopolski wicekurator oświaty, która była pytana przede wszystkim o obowiązujące procedury.

Stosujemy zawsze tą samą procedurę – uzgadniamy pisemnie powiedziała Halina Cimer, odpowiadając na pytanie o procedurę dotyczącą opiniowania osób, którym powierza się funkcję dyrektora szkoły. Zaznaczyła też, że pracownicy kuratorium nie mają upoważnień, aby przekazywać ustnie treść pism.

Padło też m.in. pytanie o to, czy dyrektorem szkoły może być osoba, która jest zatrudniona w innej placówce oświatowej.

Osoba, która obejmuje stanowisko dyrektora musi być w tej szkole zatrudniona. Tego typu sprawy podlegają wójtowi, burmistrzowi – stwierdziła Halina Cimer.

Kolejne posiedzenie w tej sprawie zaplanowano na lipiec. Przesłuchiwani będą kolejni świadkowie.

PODOBNE ARTYKUŁY

NAJNOWSZE

Artykuły promocyjne

Ogłoszenia

styczeń, 2022

X