Wiceminister Norbert Kaczmarczyk do dymisji? W tle zamieszania Bosy Biegacz spod Bochni – WIDEO

-

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Norbert Kaczmarczyk ma być zdymisjonowany w najbliższych dniach – poinformowała wczoraj Polska Agencja Prasowa powołując się na źródło w kręgach zbliżonych do kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Reprezentujący nasz okręg wyborczy poseł Kaczmarczyk ma zostać odwołany „w związku z kontrowersjami dotyczącymi jego prezentu ślubnego w postaci ciągnika wartego 1,5 miliona złotych”.

Parlamentarzysta wziął ślub pod koniec sierpnia. O weselu od razu zrobiło się głośno, ze względu na imponującą wystawność uroczystości. Do szumu medialnego przyczynił się… Bosy Biegacz, czyli Paweł Mej spod Bochni (konkretnie z Baczkowa w gminie Bochnia), który jak się okazało, był jednym z weselnych gości. Jak to ma w zwyczaju, natychmiast relacjonował w mediach społecznościowych wydarzenia, w których uczestniczył: na swoim profilu na Facebooku prowadził transmisje na żywo (m.in. z pierwszego tańca pary młodej), a na tik-toka wrzucił filmik, który błyskawicznie stał się viralem: – Część, dzisiaj jestem na weselu u wiceministra Norberta Kaczmarczyka. Patrzcie ile tu jest ludzi: nie jest dużo, tylko 540 naliczyłem – mówi w krótkim wideo (dziś ma ono już prawie 230 tys. wyświetleń):

Kolejne setki tysięcy wyświetleń notowały kopie tego filmiku – np. na Twitterze, gdzie pojawiały się już z jednoznacznie negatywnymi komentarzami:

Ale to miał być dopiero początek, bo wkrótce uwaga wszystkich skupiła się zupełnie na czymś innym – na prezencie dla pana młodego. I znów – świat dowiedział się o tym z tik-toka Bosego Biegacza…

@bosybiegacz 20.09.2022 – Czuszów ) Pow. Miechów ) TRAKTOR. #dc #viral #dlaciebie #czuszow #traktor #bosybiegacz ♬ dźwięk oryginalny – Paweł Mej

Materiały z kanałów Pawła Meja stały się podstawą licznych medialnych doniesień o ślubie. Trzy dni później poszły jednak w zapomnienie, bo zostały „przebite” przez oficjalny materiał dilera, który przekazywał prezent dla wiceministra:

Media zaczęły coraz bardziej interesować się gospodarstwem rolnym i finansami rodziny Kaczmarczyków w kontekście wartego 1,5 mln zł ciągnika marki John Deere. Efektem były kolejne publikacje, sprawdzanie przez dziennikarzy oświadczenia majątkowego, kontrola CBA z starostwie powiatowym w Proszowicach itd… – Spieszę wyjaśnić, że koszty całej uroczystości ślubnej zostały pokryte z prywatnych środków obu naszych rodzin, za co serdecznie – jako para młoda – im dziękujemy. Duża liczba weselnych gości wynika z tradycji i sposobu funkcjonowania naszej lokalnej społeczności – napisał w specjalnym oświadczeniu Norbert Kaczmarczyk. Tłumacząc kwestię ciągnika dodał m.in.: – Tak jak wielu polskich rolników, nasza rodzina woli inwestować w nowoczesny sprzęt, a nie w drogie limuzyny, zegarki czy ośmiorniczki tak bliskie naszym politycznym oponentom.

O wiceministrze w prasie wciąż jednak głośno. W zeszłym tygodniu Wirtualna Polska poinformowała, że Norbert Kaczmarczyk pomógł bratu w poddzierżawieniu ponad 140 ha państwowej ziemi w zachodniej Małopolsce („Jak minister z bratem ponad 140 hektarów upolowali„). Zdaniem dziennikarzy zrobiono to „omijając prawo zgodnie z którym grunty powinni dzierżawić lokalni rolnicy”.

Norbert Kaczmarczyk wydał wówczas oświadczenie, w którym podkreślił, że poddzierżawa jest zgodna z prawem oraz potępił oskarżenia pod adresem jego rodziny, domagając się usunięcia fałszywych pomówień:

Tymczasem wczoraj Wirtualna Polska opublikowała kolejny artykuł, w którym ci sami autorzy – Szymon Jadczak i Paweł Figurski – opisali, że „Konrad Kaczmarczyk, brat wiceministra rolnictwa zgłosił urzędnikom, że w wyniku gradobicia ucierpiała jego uprawa soi. Specjalna komisja stwierdziła jednak, że szkód nie było. Mało tego: w dniu, w którym miało do nich dojść, według ekspertów na terenie gminy nie padał grad” („Brat wiceministra Kaczmarczyka zgłosił straty po gradobiciu, którego według urzędników nie było„).

Tego samego dnia wieczorem PAP podała przeciek o możliwej dymisji wiceministra.

Dziś rano, przed godz. 7:00, wiceminister Norbert Kaczmarczyk zamieścił w mediach społecznościowych najnowsze oświadczenie, w którym stwierdza m.in., że „red. Jadczak regularnie nie uwzględnia w swoich artykułach, przedstawionych przez mnie i Brata faktów”. – Tu nie chodziło o prawdę lecz o tendencyjny tekst, w założonej narracji – uważa.

Wiceminister podkreśla również: „Sugerowanie próby wyłudzenia, zgłoszenia nieprawdziwej szkody to kłamstwo i w tym zakresie przedstawimy twarde dowody w sądzie w postaci m.in zdjęć i oceny rzeczoznawcy. Ocena strat w rolnictwie to powszechna praktyka, która nie jest żadnym wyłudzeniem”.


Norbert Kaczmarczyk jest posłem Solidarnej Polski z naszego okręgu wyborczego (15 – tarnowski). W 2018 roku został wybrany do Sejmu uzyskując 12,2 tys. głosów – najwięcej w rodzinnym powiecie proszowickim (prawie 6 tys.). W powiecie bocheńskim zdobył 594 głosy, w brzeskim – 654, a w wielickim 934.

Wiceministrem rolnictwa jest od listopada zeszłego roku – czytaj TUTAJ.

PODOBNE ARTYKUŁY

Artykuły promocyjne

Ogłoszenia

wrzesień, 2022

X