Wisła Kraków przerwała serię trzech porażek i w 16. kolejce OBLK ograła w swojej hali Isands Wichoś Jelenia Góra 84–68. I to mimo, że w składzie Białej Gwiazdy zabrakło obu Amerykanek – Taylor Williams oraz Ja’leah Williams.
Początek był nerwowy. Isands, mimo że do tej pory nie wygrał ani jednego meczu, wcale nie przyjechał się położyć na parkiecie. Pierwsza kwarta skończyła się prowadzeniem gości 20–19 i nic nie zapowiadało spacerku. Potem jednak Wisła wrzuciła wyższy bieg.
Druga kwarta to był prawdziwy „odlot” gospodyń: 35–17. Piłka chodziła szybciej, było więcej asyst, a każda strata rywalek bolała podwójnie – Wisła zdobyła aż 19 punktów po błędach Isands. W kilka minut zrobiło się kilkanaście punktów przewagi i do przerwy 54–37.
W trzeciej kwarcie Wisła kontrolowała sytuację. Przewaga urosła nawet do 25 punktów, a ważne punkty dokładali gracze z ławki. I tu kolejny klucz: rezerwowe Wisły zdobyły 40 punktów, a ławka Isands tylko 12. To była różnica klas.
Świetne zawody w barwach Wisły rozegrała Agata Gilmajster (23 punkty, w tym 5 trójek). Pod koszem twardo pracowała Martyna Stasiuk – 16 punktów i aż 12 zbiórek. Swoje zrobiła też Zuzanna Krupa, która z ławki dorzuciła 15 punktów i kilka bardzo ważnych zbiórek w ataku. Cała Wisła grała zespołowo: 23 asysty oraz szybkie przejścia do ataku (14 punktów z kontry).
Isands miał dwie liderki. Kinga Dzierbicka ciągnęła grę (21 punktów, 12 asyst), a J. Kosalewicz walczyła pod koszem (17 punktów, 13 zbiórek). Ale przy 19 stratach i fatalnych wolnych (7/15) nie dało się tego meczu wygrać.
Wisła Kraków – Isands Wichoś Jelenia Góra 84–68
Kwarty: 19–20, 35–17, 17–15, 13–16
Kraków: Stasiuk 16 (12 zb), Gilmajster 23 (5×3), Krupa 15 (8 zb), Vujacic 15, Niemojewska 7 (9 as, 8 zb), Jasiulewicz 4 (8 as), Cykowska 2, Żukowska 2.
Jelenia Góra: Dzierbicka 21 (12 as), Kosalewicz 17 (13 zb), Domka 8, Stępień 6, Kurkowiak 4, Warsińska 6, Byczkowska 6.










