R e k l a m a

Referendum. Czy inicjatorzy zebrali odpowiednią liczbę podpisów?

-

BOCHNIA. W piątkowym programie Radia Kraków „O Tym Się Mówi” Jacek Bańka rozmawiał z Tomaszem Stodolnym, redaktorem naczelnym Bochnianin.pl, o kończącym się terminie na złożenie wniosku referendalnego w sprawie odwołania burmistrz Bochni. Dziennikarz komentował nastroje społeczne oraz szanse na zebranie wymaganej liczby podpisów.


Posłuchaj całej rozmowy na antenie Radia Kraków:


„Nie wyczuwam takiej emocji” wśród mieszkańców

Oceniając nastroje w mieście, Stodolny podkreślił, że nie wyczuwa atmosfery społecznego przesilenia i nie dostrzega emocji, które wskazywałyby na powszechne żądanie zmiany władzy. Zaznaczył jednocześnie bardzo wyraźnie, że brak rewolucyjnych nastrojów nie oznacza pełnej satysfakcji mieszkańców z funkcjonowania miasta:

– To nie znaczy, że ludzie uważają, że wszystko w Bochni jest okej. Ale to jednak jest co innego niż powszechne domaganie się „ścięcia”, „zrzucenia z tronu” i domagania się ponownych wyborów – wyjaśnił swoją ocenę.

Liczba podpisów pozostaje niewiadomą

Stodolny zwrócił uwagę, że inicjatorzy referendum przez cały okres zbiórki nie informowali o postępach.

– Przez dwa miesiące ani raz inicjatorzy nie poinformowali o postępach akcji. Więc o tym, jak im szła akcja zbierania podpisów, możemy wnioskować jedynie pośrednio i to raczej w takich kategoriach: „szło im dobrze” albo „szło im źle”. Konkretnych liczb zupełnie nie mamy… Dlatego w tym miejscu czynię to wyraźne zaznaczenie, że to o czym będę mówił opieram tylko na przesłankach pośrednich.

W ocenie dziennikarza inicjatorzy referendum mogli przeszacować skalę niezadowolenia z władz, na co wskazuje m.in. bardzo małe zainteresowanie ich profilami w mediach społecznościowych oraz brak informacji o postępach zbiórki podpisów. Zauważył, że w podobnych inicjatywach – jak w Krakowie – informowanie o kolejnych progach poparcia służy mobilizacji i wywieraniu presji, natomiast w Bochni takiej komunikacji nie było, co może sugerować, że nie było czym się pochwalić.

Stodolny dopuścił jednak możliwość, że inicjatorzy celowo milczą, chcąc utrzymać władze w niepewności i zaskoczyć je nagłym powodzeniem inicjatywy. Zastrzegł jednak, że z analitycznego punktu widzenia wydaje się to nielogiczne, ponieważ powodzenie referendum wymaga mobilizacji w dość krótkim czasie kilku tysięcy mieszkańców, więc taka taktyka byłaby bardzo ryzykowna.

Szef Bochnianin.pl zaznaczył, że to wszystko jedynie wnioski pośrednie, a kluczowa pozostaje liczba ważnych podpisów po weryfikacji. Przypomniał, że aby referendum mogło zostać zarządzone, wniosek musi poprzeć ponad 2200 uprawnionych mieszkańców.

W rozmowie dziennikarz mówił z przymrużeniem oka o ciekawostce dotyczącej procedur: komitet referendalny może w ogóle nie złożyć wniosku i zniszczyć podpisy, przekazując protokół komisarzowi wyborczemu. Stodolny zaznaczył jednak, że to wyłącznie hipotetyczna możliwość wynikająca z przepisów. Kilka godzin po audycji inicjatorzy złożyli wniosek, więc ten scenariusz pozostał jedynie teoretyczny.

Rozliczenia nadejdą niezależnie od wyniku

Na zakończenie Tomasz Stodolny podkreślił, że bez względu na los referendum, zbliża się moment politycznych podsumowań.

– Niezależnie, czy podpisów będzie odpowiednia liczba, czy nie, czy referendum się odbędzie, czy nie, to przypominam, że już w kwietniu, miną dwa lata od wyborów samorządowych, a władza nie może już liczyć na okres ochronny. Przyjdzie czas na podsumowania, które na pewno będziemy robić w Bochnianin.pl i mam nadzieję, że będziemy mogli o tym porozmawiać także na antenie Radia Kraków – spuentował. – Oczywiście! – zapewnił prowadzący rozmowę Jacek Bańka.


Posłuchaj całej rozmowy na antenie Radia Kraków:

PODOBNE ARTYKUŁY

Artykuły promocyjne

Ogłoszenia