Podczas spotkania w Bochni poseł PSL Michał Pyrzyk odniósł się do trwających w Sejmie prac nad projektem zniesienia dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Parlamentarzysta podkreślił, że jest zaangażowany w ten projekt i ocenia obecne przepisy jako sprzeczne z konstytucją. – Jak wiecie, konstytucja mówi tylko o kadencyjności na Urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – podkreślał.
Jak relacjonował poseł, projekt ustawy znoszącej dwukadencyjność w samorządach jest już na zaawansowanym etapie prac parlamentarnych. – Projekt jest już w zasadzie po dwóch czytaniach w Sejmie, czeka na głosowanie – mówił i oceniając szanse jego przyjęcia, dodał: – Można powiedzieć, że jest tak pół na pół. Gdyby nie było dyscypliny, jeśli chodzi o Prawo i Sprawiedliwość, to ten projekt miałby stuprocentowe szanse na przejście procesu legislacyjnego – stwierdził. – Niestety tych ponad 30 osób, które poparłyby nasz projekt, jest związanych dyscypliną partyjną i pewnie będą głosować przeciw.
W jego opinii wynik głosowania pozostaje otwarty. Poseł odniósł się przy tym także do rozmów z prezydentem RP, który może taką ustawę zawetować.
– Rozmawialiśmy na ten temat również na spotkaniu z panem prezydentem, którego przekonywaliśmy do podpisania tej ustawy – mówił i jak relacjonował, stanowisko głowy państwa nie jest jednoznaczne. – Pan prezydent powiedział, że usłyszał kilka argumentów od nas i będzie obserwować, jak ten proces legislacyjny będzie prowadzony, i wtedy zadecyduje. Choć tutaj też mamy duże wątpliwości, czy podpisze tę ustawę.
Skąd wzięła się dwukadencyjność?
Ograniczenie liczby kadencji w samorządach wprowadzono stosunkowo niedawno – w 2018 roku, za rządów Prawa i Sprawiedliwości, w ramach nowelizacji Kodeksu wyborczego.
Wtedy jednocześnie:
- wprowadzono limit dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast
- wydłużono kadencję z 4 do 5 lat
Co istotne, przepisy nie działały wstecz – oznacza to, że liczenie kadencji rozpoczęło się dopiero od wyborów w 2018 roku, a realne skutki ograniczenia będą widoczne dopiero po 2029 roku.
Szansa na trzecią kadencję
W naszym regionie ewentualna zmiana mogłaby bezpośrednio dotyczyć m.in. wójta gminy Bochnia Marka Bzdeka, wójta Trzciany Cezarego Stawarza, wójta Drwini Jana Pająka, wójta Lipnicy Murowanej Tomasza Gromali, wójta Żegociny Wojciecha Wrony, czy w sąsiednim powiecie brzeskim – burmistrza Brzeska Tomasza Latochy. Wszyscy oni pełnią swoje funkcje co najmniej od 2018 roku, czyli od momentu, kiedy w życie weszły przepisy ograniczające możliwość sprawowania urzędu do dwóch kolejnych kadencji.
Gdyby projekt PSL został przyjęty, samorządowcy ci – podobnie jak wielu innych w całej Polsce – mogliby wystartować w kolejnych wyborach.
Spór o dwukadencyjność – jakie są argumenty?
Debata wokół zniesienia limitu dwóch kadencji w samorządach trwa od wielu miesięcy i dzieli scenę polityczną oraz ekspertów.
Argumenty ZA zniesieniem limitu
Zwolennicy zmian – w tym część ugrupowań parlamentarnych – wskazują przede wszystkim na kwestie praw wyborczych i demokracji:
- Decyzja powinna należeć do wyborców – to mieszkańcy powinni decydować, czy chcą ponownie wybrać danego włodarza
- Ograniczenie biernego prawa wyborczego – zakaz startu po dwóch kadencjach eliminuje doświadczonych samorządowców
- Wątpliwości konstytucyjne – część polityków uważa, że Konstytucja nie przewiduje takich ograniczeń dla samorządów
- Brak gwarancji rotacji władzy – nawet po zmianie osoby na stanowisku wpływy mogą pozostać w tych samych środowiskach
Pojawia się też argument praktyczny: doświadczeni włodarze mogą skuteczniej zarządzać gminami i realizować długofalowe inwestycje.
Argumenty PRZECIW zniesieniu (za utrzymaniem limitu)
Przeciwnicy zmian podkreślają ryzyka związane z długotrwałym sprawowaniem władzy:
- „Betonowanie” lokalnych układów – wieloletnie rządy sprzyjają nepotyzmowi i klientelizmowi
- Przewaga urzędujących włodarzy – dostęp do zasobów i promocji utrudnia uczciwą konkurencję wyborczą
- Potrzeba rotacji i nowych pomysłów – dwie kadencje (10 lat) uznawane są za wystarczające na realizację programu
- Ochrona demokracji lokalnej – limit traktowany jest jako zabezpieczenie przed „dożywotnimi rządami”
Badania opinii publicznej wskazują, że społeczeństwo jest raczej sceptyczne wobec zniesienia limitu – więcej ankietowanych opowiada się za jego utrzymaniem. W sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” z października 2025 roku na pytanie „czy powinno się znieść ograniczenie możliwości sprawowania funkcji wójta, burmistrza i prezydenta miasta do dwóch kadencji?”, 46,6% ankietowanych odpowiedziało NIE, a 38,1% stwierdziło że TAK.










