Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Bochnia wyjaśniło się, skąd pozyskano środki na dietę dla nowo powołanego drugiego wiceprzewodniczącego, Marka Bryga. Temat poruszyła radna Luiza Sawicka-Hofstede, przypominając, że wcześniej informowano o braku wolnych środków. Gdzie ostatecznie znaleziono oszczędności?
Skarbnik miasta Ewa Dudek wyjaśniła, że po marcowej decyzji o powołaniu drugiego wiceprzewodniczącego w budżecie Biura Rady Miasta na 2026 r. na wypłatę diet brakowało 6 tys. zł. Środki zabezpieczono poprzez przesunięcia między paragrafami – 3,5 tys. zł pochodziło z zakupu usług, 1 tys. zł z materiałów i wyposażenia, a 1,5 tys. zł z wydatków na zakup żywności.
To właśnie ostatnia pozycja wywołała krótką, żartobliwą wymianę zdań. Zastępca burmistrza Wojciech Woźniczka stwierdził, że dzięki temu „nie ma ciastek na sesji Rady Miasta”.
Przewodniczący rady Jan Balicki bronił decyzji o nowym prezydium, a zastępcy burmistrza odpowiedział w żartobliwym tonie.
Przewodniczący Jan Balicki dodał również uspokajająco, że budżet samej rady jest wykorzystywany oszczędnie i póki co „mamy pewne rezerwy”.