Koszykówka U14: Dramatyczna końcówka meczu bochnianek i morze łez – ZDJĘCIA

-

Za nami pierwszy dzień rozgrywanego w Bochni turnieju półfinałów Mistrzostw Polski U14 w Koszykówce Kobiet. Żyrardów pewnie i wysoko pokonał Ostrów Wielkopolski, a bochnianki po niezwykle dramatycznej końcówce przegrały z Widzewem Łódź dając sobie wyrwać zwycięstwo w ostatnich sekundach. W sobotę i niedzielę kolejne mecze.

Starcie Żyrardowa z Ostrowem Wielkopolskim było meczem bez historii – faworytki wygrały aż 105:42. Za to w końcówce drugiego piątkowego spotkania dramaturgii nie brakowało…

Bochnianki zaczęły ten mecz dobrze i udawało im się przewagę nad przeciwniczkami utrzymywać. Wygrały trzy pierwsze kwarty, kolejno 17:12, 11:6 i 14:10. W czwartej zaczął się jednak ich dramat.

Żeby lepiej zrozumieć co się działo na parkiecie potrzebna jest mała dygresja i wyjaśnienie mniej zorientowanym kibicom zasad obowiązujących w koszykówce na szczeblu młodziczek. Otóż każda z trzech pierwszych 10-minutowych kwart dzielona jest jeszcze na dwie 5-minutowe części, a w każdej z nich trener desygnuje na parkiet jedną piątkę zawodniczek (plus jedna do zmiany). Oznacza to, że aby grać stabilnie należy mieć wyrównany szeroki skład i umieć skonstruować dwie dobre „piątki”. W czwartej kwarcie trener ma już pełną dowolność i może dysponować całą kadrą 12 zawodniczek.

I właśnie w tej ostatniej części gra bochnianek się posypała. Z upływem czasu coraz bardziej topniała wypracowana w trzech wcześniejszych kwartach 14-punktowa przewaga. Gospodyniom coraz bardziej trzęsły się ręce, a łodzianki wyraźnie dostawały skrzydeł i uwierzyły w gorące zapewnienia trenerki, że jeszcze nie wszystko stracone. Skutecznie wywierały presję na Mosirkach wymuszając na nich kolejne straty.

To, jaka atmosfera towarzyszyła ostatnim minutom i sekundom tego meczu, to kwintesencja sportu. Rodzice głośno dopingujący oba zespoły, zawodniczki walczące o każdą piłkę, ale i nie potrafiące ukrywać tego jakie emocje nimi targają, miotający się przy linii bocznej trenerzy…

Widzew wyrównał na 1’23” przed końcem. Chwilę później Bochnia miała dwa osobiste – ale niecelne, następnie zawodniczka z Łodzi rzucała osobiste – również dwukrotnie niecelnie. Towarzyszyły temu takie obrazki:

39 sekund do końca meczu, jest 47:47. Dwa rzuty wolne dla Widzewa Łódź wykonuje Natalia Wieczorek. Pierwszy niecelny…

13 sek. przed końcem łodzianki dokonały „niemożliwego” i… po raz pierwszy (!) w tym meczu wyszły na prowadzenie. Trener Łukasz Nabielec wziął czas, a bochnianki miały jeszcze szansę doprowadzić do remisu – po dobrze rozegranej akcji i wejściu pod kosz kapitan Nikoli Więcek piłka jednak odbiła się od obręczy i nie wpadła do siatki…

MOSiR Bochnia – Widzew Łódź 47:49 ( 17:12, 11:6, 14:10, 5:21)

PODOBNE ARTYKUŁY

R e k l a m a

NAJNOWSZE

Artykuły promocyjne

Ogłoszenia

CO? GDZIE? KIEDY?

styczeń, 2021

23,489FaniLubię
882ObserwującyObserwuj
1,130SubskrybującySubskrybuj
X