Włodzimierz Bernacki o emocjach politycznych i „zbydlęceniu opozycji”

-

Reprezentujący nasz okręg wyborczy senator Włodzimierz Bernacki (PiS), który równocześnie jest także wiceministrem edukacji, był w piątek gościem Telewizji Republika. Zapytany przez prowadzącą o temperaturę emocji politycznych w Polsce ocenił, że narastaniu agresji winne są Platforma Obywatelska i Lewica. Sam nie ustrzegł się jednak stosowania ostrego języka, choć na koniec przytoczył istotnie mądrą refleksję i z pewnością świat byłby lepszy, gdyby ten przekaz (tu adresowany jedynie do opozycji) wzięli sobie do serca wszyscy politycy.

Przywołując m.in. powszechnie znane najście agresywnego młodego mężczyzny na siedzibę PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie („Ja do Kaczyńskiego!”), prowadząca program dziennikarka zapytała: – Czy pan też widzi i dostrzega, że temperatura emocji politycznych, sposób rozmowy w Sejmie, że to wszystko jest nagrzane do granic możliwości?

– Ten proces narastania napięcia i tej agresywnej retoryki, która prowadzi do agresji takiej już czysto fizycznej, będącej konsekwencją tej agresji werbalnej, z takim zjawiskiem mamy do czynienia już właściwie od 2015 roku – stwierdził w odpowiedzi Włodzimierz Bernacki. – Natomiast w nową fazę weszliśmy równe dwa lata temu, kiedy właściwie nie było biura poselskiego, czy senatorskiego Prawa i Sprawiedliwości, które nie byłoby zniszczone, zdewastowane, czy nie było polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie doznaliby bezpośredniej agresji. Ja przypomnę, że to właśnie dwa lata temu stało się tak, że również nasze rodziny znalazły się w sytuacji zagrożenia ze strony manifestantów, demonstrantów, ponieważ nie wiedzieć skąd, demonstranci no organizowali takie eventy, takie spektakle nienawiści, właśnie przed domami polityków – mówił senator.

Parlamentarzysta ocenił: – To co stało się też niedawno przed domem pana prezesa, pana premiera Jarosława Kaczyńskiego, no to też pokazuje zbydlęcenie i zdziczenie opozycji parlamentarnej. Bo tak naprawdę to tam jest ten początek: najpierw agresja werbalna, a potem ulica czyli ta agresja czysto fizyczna wobec polityków. Za to jest odpowiedzialna tak naprawdę Platforma Obywatelska, za to tak naprawdę odpowiedzialna jest również Lewica.

W tym samym programie, nieco wcześniej, senator Włodzimierz Bernacki krytykując posłów „totalnej opozycji” występujących w czwartek w Sejmie i utyskując na ich brak kultury, sam nie ustrzegł się używania dosadnych sformułowań oceniając m.in., że ci „gadali bzdury”, „bajdurzyli” i „bredzili”, a wspominając lidera opozycji Donalda Tuska powiedział, że ten „odszedł od realiów prowadzenia dyskusji i debaty” sugerując, że może to wynikać z jego „regresu intelektualno-retorycznego”.

Na koniec Włodzimierz Bernacki wskazując jako źródło agresji opozycję, zanalizował: – To jest również skutek swego rodzaju takiego podwójnego myślenia i takiej nowomowy, która wróciła po wielu, wielu latach. A więc z jednej strony ta retoryka, która jest retoryką opozycji w przestrzeni medialnej, a jednocześnie udawanie, że właściwie to przecież „ja tylko coś tam powiedziałem”. No nie. Słowa naprawdę ważą, ale to ważą bardzo, bardzo wiele wybrzmiało w finale rozmowy.

PODOBNE ARTYKUŁY

Artykuły promocyjne

Ogłoszenia

grudzień, 2022