Pełnomocnik inicjatora referendum w Bochni Joanna Solak przesłała do wiadomości redakcji treść listu, w którym opisuje „lokalny układ rodzinno-biznesowo-polityczny”. Jak wynika z korespondencji, list skierowany jest do najważniejszych polityków w kraju i mają go otrzymać m.in. Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Sławomir Mentzen oraz Grzegorz Braun.
W piśmie Solak podkreśla, że występuje jako obywatelka i przedsiębiorczyni, a nie przedstawicielka środowisk politycznych. Tłumaczy, że zaangażowanie w inicjatywę referendalną uczyniło ją celem ataków, a jej działania wynikają z przekonania o konieczności obrony interesów mieszkańców.
Zarzuty o „układ ponad podziałami”
Autorka listu twierdzi, że w Bochni funkcjonuje mechanizm powiązań polityczno-biznesowych obejmujący osoby związane z różnymi ugrupowaniami. Pisze o „układzie rodzinno-biznesowo-politycznym”, który – w jej ocenie – działa ponad podziałami.
– Od miesięcy obserwuję jak w naszym mieście działa układ ludzi, który – niezależnie od barw politycznych – potrafi ułożyć się ponad podziałami. Układ rodzinno-biznesowo-polityczny, który oplótł Bochnię niczym ośmiornica i traktuje ją jak prywatny folwark – pisze w liście do liderów partyjnych Joanna Solak. – W tym układzie pojawiają się wciąż te same nazwiska: Radosław Macoń – jeden z liderów Nowej Nadziei w Bochni, Krzysztof Kokoszka – jeden z liderów Prawa i Sprawiedliwości oraz Krzysztof Nowak – lider Koalicji Obywatelskiej i radny Sejmiku Województwa Małopolskiego. Skąd w ogóle określenie, że układ jest rodzinny? Z prostej przyczyny – Krzysztof Kokoszka i Krzysztof Nowak są szwagrami! Trzy różne szyldy polityczne, jedna rodzina i jeden cel – władza, pieniądze i wpływy!
Joanna Solak zwraca również uwagę na relacje biznesowe tych osób oraz działalność deweloperską prowadzoną na terenie miasta. – Faktem jest, że Radosław Macoń i Krzysztof Kokoszka prowadzą firmę deweloperską MaKoBud, realizującą inwestycje na terenie Bochni. Faktem jest również, że inwestycje te budzą sprzeciw mieszkańców i konflikty z sąsiadami. Podkreśla przy okazji, że do czasu uchwalenia planów ogólnych miasto funkcjonuje w oparciu o decyzje o warunkach zabudowy wydawane przez burmistrz Magdalenę Łacną.
Pytania o wpływy i decyzje
W liście pojawiają się również pytania o brak zaangażowania Radosława Maconia w inicjatywę referendalną:
– To milczenie tym bardziej uderzające, że jego partyjni koledzy z Konfederacji aktywnie i głośno włączyli się w inicjatywę referendalną przeciwko Aleksandrowi Miszalskiemu, prezydentowi Krakowa i liderowi Koalicji Obywatelskiej w Polsce. Tam Konfederacja walczy, tutaj jej lokalny lider nagle znika. Dlaczego? Co sprawia, że Radosław Macoń nie widzi problemu w sposobie rządzenia Bochnią przez Magdalenę Łacną? Co ich łączy? A może odpowiedź leży w osobie Krzysztofa Nowaka – polityka Koalicji Obywatelskiej, który według powszechnych opinii, to on tak naprawdę ma realny, bezpośredni wpływ na decyzję podejmowane w Bochni? Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie, czy to nie on jest faktycznym burmistrzem Bochni, a Magdalena Łacna jest wykonawcą jego woli. Nie jest przypadkiem, że żona Krzysztofa Nowaka prowadzi kancelarię prawną w budynku, którego właścicielem jest Radosław Macoń.
Stanowiska, powiązania i decyzje personalne
W dalszej części listu Solak sugeruje, że powiązania rodzinne i biznesowe mogą mieć znaczenie przy obsadzaniu stanowisk i podejmowaniu decyzji. – Jak to możliwe, ze dyrektorem Wydziału Gospodarowania Mieniem Komunalnym w Urzędzie Miasta Bochnia zostaje Aneta Bańda-Macoń, prywatnie żona Radosława Maconia? Jak to możliwe, że ten sam Radosław Macoń zostaje powołany przez Magdalenę Łacną do rady nadzorczej MPWiK?
„Dla mnie i dla wielu osób to nie są przypadki. To są sygnały alarmowe” – podkreśla.
Incydent podczas zbiórki podpisów
Autorka przywołuje również sytuację, do której miało dojść podczas zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum. Twierdzi, że pracownik magistratu próbował ją zastraszyć i wyrwać listę z podpisami (o sprawie pisaliśmy TUTAJ – po tamtym incydencie to magistrat złożył zawiadomienie do prokuratury na zbierających podpisy). – Dla mnie ta sytuacja stała się symbolem strachu układu przed obywatelami. Nie atakuje się kogoś kto jest niegroźny. Atakuje się tego, kto chce coś zmienić – przekonuje Joanna Solak
„Referendum to pokojowy akt sprzeciwu”
W końcowej części listu J. Solak podkreśla, że referendum nie jest działaniem przeciwko konkretnym osobom, lecz mechanizmom władzy. – Bochnia nie jest niczyim prywatnym folwarkiem. (…) Referendum to pokojowy akt sprzeciwu. To sposób by powiedzieć: Dość rodzinno-biznesowego układu.
Z korespondencji wynika, że list został skierowany do liderów ogólnopolskich ugrupowań politycznych – Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego, Sławomira Mentzena oraz Grzegorza Brauna.
Inicjatorzy referendum mają jeszcze tydzień na zbieranie poparcia pod wnioskiem o jego przeprowadzenie. By do niego doszło, muszą zebrać ponad 2200 podpisów mieszkańców miasta uprawnionych do głosowania.









