Sprawa dawnego hotelu Florian w Bochni ponownie stała się tematem internetowych dyskusji. Impulsem do powrotu do tej kwestii były pytania radnej Gminy Bochnia Anity Własnowolskiej-Bielak, która zwróciła się do władz gminy z prośbą o informacje dotyczące dotychczasowych działań ws. sprzedaży lub zagospodarowania obiektu.
Nieruchomość leży na terenie Miasta Bochnia, ale należy do Gminy Bochnia, która kupiła ją w 2009 roku (wójtem był wtedy Jerzy Lysy). Od tamtej pory minęło 16 lat, gmina chce się obiektu pozbyć ale nie jest w stanie i – jak mówi obecny wójt Marek Bzdek – „To jest tak naprawdę jedynie dla gminy kłopot, jeden wielki kłopot” (pisaliśmy o tym w artykule z 2021 roku – TUTAJ).
Najnowsze informacje przekazane przez Urząd Gminy Bochnia w odpowiedzi na zapytania radnej Anity Własnowolskiej-Bielak pokazują jasno: problem nie polega wyłącznie na braku nabywców, lecz przede wszystkim na ograniczeniach formalnych, które od lat blokują skuteczne zbycie nieruchomości.
Wieloletnie próby sprzedaży bez efektu
Z udostępnionych danych wynika, że w latach 2010–2025 gmina przeprowadziła 17 przetargów ustnych nieograniczonych na sprzedaż nieruchomości zabudowanej byłym hotelem Florian przy ul. Galasa 4. Wszystkie zakończyły się niepowodzeniem.
Osiem postępowań odbyło się w czasie obecnej kadencji wójta Marka Bzdeka. Mimo kolejnych prób nie udało się znaleźć inwestora gotowego przejąć obiekt. Gmina informuje, że nieruchomość pozostaje w stałej ofercie sprzedaży jako teren inwestycyjny.
Plan miejscowy – najważniejsza przeszkoda
Najistotniejszą barierą wskazywaną przez urząd są obowiązujące zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Teren, na którym znajduje się obiekt, oznaczony jest symbolem 5.U.1 i przeznaczony pod zabudowę usługową z podstawową funkcją hotelarską oraz usługami towarzyszącymi.
Według interpretacji służb planistycznych (władze gminy powołują się na stanowisko Wydziału Architektury UM Bochnia) inne wykorzystanie nieruchomości nie jest możliwe do czasu zmiany planu miejscowego. To znacząco ogranicza potencjalne możliwości inwestycyjne i zawęża krąg zainteresowanych podmiotów.
Z informacji przekazanych przez gminę wynika, że właśnie te ograniczenia zniechęciły inwestorów, którzy analizowali możliwość zakupu obiektu.
Rozmowy trwają, ale decyzja należy do miasta
Gmina Bochnia poinformowała, że prowadzi rozmowy z samorządem miasta w sprawie zmiany zapisów planu miejscowego. Podkreśla jednak, że dokument planistyczny należy do kompetencji miasta, dlatego gmina nie ma wpływu na tempo procedowania ewentualnych zmian.
Dopóki obowiązujące zapisy nie zostaną zmienione, możliwości zagospodarowania terenu pozostaną ograniczone do funkcji hotelarskiej.
Co musiałoby się zmienić?
Z przedstawionych informacji wynika, że przełom w sprawie przyszłości nieruchomości może nastąpić dopiero po spełnieniu jednego z kluczowych warunków.
Najważniejszym z nich jest zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, która umożliwiłaby szersze wykorzystanie terenu. Większa elastyczność funkcjonalna mogłaby znacząco zwiększyć zainteresowanie inwestorów.
Alternatywnie konieczne byłoby pojawienie się podmiotu gotowego realizować funkcję hotelową mimo obecnych ograniczeń albo decyzja o przeznaczeniu nieruchomości na cele publiczne przez instytucję zdolną sfinansować taką inwestycję.
A może gmina sprzeda teren miastu?
Radna gminy Bochnia Anita Własnowolska-Bielak stara się wywołać dyskusję na ten temat licząc na znalezienie wyjścia z sytuacji. Sugeruje, że być może kupcem powinno zostać Miasto, które mogłoby być zainteresowane nieruchomością w centrum, a jednocześnie to właśnie ono decyduje o zapisach planistycznych. Jak wskazuje, ta lokalizacja mogłaby zostać wtedy wykorzystana na cele publiczne odpowiadające na realne potrzeby miasta, takie jak budowa parkingu wielopoziomowego, lokalizacja centrum kongresowego czy inna inwestycja służąca mieszkańcom.
W szerszym kontekście radna zwraca uwagę, że miasto od lat sygnalizuje brak terenów pod kluczowe przedsięwzięcia, natomiast gmina potrzebuje środków finansowych na własne zadania inwestycyjne, dlatego ewentualna sprzedaż nieruchomości mogłaby przynieść obopólne korzyści.
Obiekt czeka na decyzję
Dawny hotel Florian od lat pozostaje niewykorzystany i stopniowo ulega degradacji, stając się problemem przestrzennym i wizerunkowym. Interwencja radnej ponownie skierowała uwagę na ten temat pokazując formalne przeszkody, które blokują rozwiązanie sprawy.









