Lublin mistrzem Polski! Finał pod znakiem dominacji pod koszem i zespołowej siły

-

Koszykarki LOTTO AZS UMCS Lublin sięgnęły po mistrzostwo Polski, pokonując w finałowej serii Enea AZS Politechnikę Poznań 3–1. Choć rywalizacja miała momenty zwrotne, ostatecznie to zespół z Lublina potwierdził swoją jakość, kontrolując większość przebiegu finałowych spotkań.

Kontrola od początku

Pierwsze dwa mecze w Lublinie ustawiły serię. Gospodynie wygrały 76:68 i 86:71, a kluczowa była nie tylko skuteczność, ale przede wszystkim dominacja fizyczna. Lublinianki regularnie zdobywały punkty spod kosza i narzucały rywalkom swoje warunki gry. W obu spotkaniach prowadziły przez ponad 35 minut, co pokazuje skalę ich kontroli.

Potem seria przeniosła się do Poznania i w trzecim meczu nastąpiło wyraźne przełamanie. Gospodynie wygrały aż 76:58, wykorzystując słabość rywalek – przede wszystkim aż 25 strat zespołu z Lublina. To pozwoliło poznaniankom zdobywać łatwe punkty i wreszcie narzucić własne tempo gry. Był to jedyny moment, gdy finał realnie się „otworzył”.

Odpowiedź mistrza

Kluczowy okazał się jednak mecz numer cztery. W niedzielę Lublinianki szybko wróciły do swojej tożsamości – gry fizycznej, skutecznej w ataku pozycyjnym i opartej na przewadze pod koszem. Wygrały 82:77 i zamknęły serię. Po raz kolejny zdobyły aż 40 punktów w „pomalowanym”, co było jednym z najważniejszych elementów całych finałów.

Siła zespołu

Największym atutem mistrzyń była zespołowość. W każdym meczu ciężar zdobywania punktów rozkładał się na kilka zawodniczek. Wyróżniała się Robbi Ryan, która była najbardziej wszechstronną postacią finałów – punktowała, zbierała i kreowała grę. Ważne role odegrały także Kamila Borkowska, Dragana Stanković czy Markeisha Gatling (wybrana MVP finałów), zapewniając przewagę w strefie podkoszowej.

Enea AZS Politechnika Poznań potrafiła odpowiedzieć tylko fragmentami. Brakowało stabilności liderek oraz argumentów pod koszem. Nawet dobre indywidualne występy – jak mecze Jessiki Carter czy Jovany Popović – nie wystarczały, by przechylić szalę serii. Poznanianki najlepiej wyglądały wtedy, gdy zmuszały rywalki do błędów i przyspieszały grę, ale nie były w stanie utrzymać tego stylu na dłużej.

Warto jednak podkreślić, że dla Poznania srebrne medale to ogromny sukces, na który raczej mało kto stawiał przed startem sezonu.

Lublin wraca na tron

Finał pokazał, że tytuł dla Lublina nie jest dziełem przypadku. Drużyna okazała się bardziej kompletna, fizyczna i stabilna, potrafiła narzucić swój styl gry i – co najważniejsze – odpowiedzieć na kryzys w kluczowym momencie serii.

LOTTO AZS UMCS Lublin po trzech latach wraca na tron, a finałowa rywalizacja potwierdziła, że w decydujących meczach liczy się nie tylko forma dnia, ale przede wszystkim powtarzalność i zespołowa jakość.

Fot. Tomasz SOKOŁOWSKI | Orlen Basket Liga Kobiet

PODOBNE ARTYKUŁY

Artykuły promocyjne

Ogłoszenia