– Członkowie klubu radnych Reaktor B7 przyjęli ostatnimi czasy osobliwą taktykę: na posiedzeniach Rady milczą jak zaklęci, za to najwięcej do powiedzenia mają później, gdy seriami wydają oświadczenia w rozmaitych sprawach – czytamy w polemice nadesłanej do naszej redakcji.
To odpowiedź na opublikowane w mediach społecznościowych stanowisko klubu Reaktor B7, które opisaliśmy w artykule: Reaktor B7 po sesji nadzwyczajnej: „Strategia wkładania patyka w szprychy nie przyniosła oczekiwanego efektu”. Ripostę przesłał radny Ireneusz Sobas zaznaczając, że została przygotowana przez „radnych, którzy odrzucili nowele budżetową na majowej sesji, a podczas sesji nadzwyczajnej, w większości wstrzymując się od głosu, umożliwili radnym Reaktora przyjecie poprawionej przez P. Burmistrz uchwały”.
Autorzy zwracają uwagę, że ich zastrzeżenia wobec niektórych inwestycji nie wynikają z chęci blokowania działań samorządu, lecz z przekonania, że przedsięwzięcia powinny być lepiej przygotowane. W tym kontekście komentują:
Radni podkreślają, że w uchwale przyjętej podczas sesji nadzwyczajnej nie znalazł się już zapis przewidujący przeznaczenie 100 tys. zł na opracowanie koncepcji parkingu Park&Ride przy ul. Solidarności. – Pomysł ten mocno oprotestowaliśmy w maju i najwyraźniej ktoś poszedł po rozum do głowy, wycofując go z uchwały.
Znaczną część pisma poświęcono planowanemu parkingowi wielopoziomowemu przy ul. Floris. Autorzy stanowiska przekonują, że wprowadzone zmiany wcale nie były jedynie kosmetyczne. I argumentują, że przygotowanie wielowariantowej koncepcji powinno poprzedzać opracowanie pełnej dokumentacji technicznej inwestycji.
W ocenie autorów właśnie temu służyła – krytykowana przez Reaktor B7 – postawa części radnych.
Poniżej publikujemy pełną treść stanowiska przesłanego do redakcji.
Jeszcze o „wkładaniu patyka w szprychy”
Członkowie klubu radnych Reaktor B7 przyjęli ostatnimi czasy osobliwą taktykę – na posiedzeniach Rady milczą jak zaklęci, za to najwięcej do powiedzenia mają później, gdy seriami wydają oświadczenia w rozmaitych sprawach.
Nie inaczej było teraz, gdy Reaktor B7 zamieścił na Facebooku, a przedrukowany przez niektóre media tekst, dotyczący ostatniej, nadzwyczajnej sesji Rady. Opatrzył go intrygującym tytułem „Strategia wkładania patyka w szprychy nie przyniosła oczekiwanego efektu”, sugerującym, że radni opozycyjni skapitulowali, przyjmując nowelizację budżetu praktycznie niezmienioną w stosunku do tej, odrzuconej w maju.
Tekst kończy retoryczne pytanie i deklaracja radnych Reaktora: „Czy ta strategia została porzucona czy tylko zawieszona na jakiś czas? Zobaczymy. My nieodmiennie liczymy na zgodne i konstruktywne podejście do spraw miejskich.”
W pełni cieszy nas ta deklaracja, że Reaktor zamierza konstruktywnie, a nie ślepo głosować za rozwiązaniami, które z logicznym i konstruktywnym spojrzeniem niewiele mają wspólnego, tak jak logiki i konstruktywnego zamysłu nie miała np. budowa żłobka na oś. św. Jana czy budowa sali konferencyjnej bez wcześniejszego sprawdzenia warunków geotechnicznych terenu, przyjęcia koncepcji rozwiązania i paru innych spraw.
Nie można tu nie wspomnieć o tzw. „piramidach” na wprost dworca PKP, które stały się przedmiotem drwin mieszkańców miasta, jak i odwiedzających go gości.
Te chybione pomysły i wszystko to, co było z nimi związane powinno być wystarczającą przestrogą i lekcją, że każda inwestycja, zwłaszcza większa, powinna być poprzedzona właściwym przygotowaniem.
Nieco mniej nas cieszy, że radni Reaktora nie dostrzegli, iż w uchwale przyjętej na sesji nadzwyczajnej nie ma wydatku 100 tys. zł na opracowanie koncepcji parkingu Park&Ride przy ul. Solidarności na terenie, który nawet nie jest w pełni własnością miasta – pomysł ten mocno oprotestowaliśmy w maju i najwyraźniej ktoś poszedł po rozum do głowy, wycofując go z uchwały.
Zapewne też nie wiedzą, jaka jest różnica między „dokumentacją wielobranżową inwestycji parkingu wielopoziomowego na ul. Floris” (propozycja zgłoszona przez P. Burmistrz, a następnie odrzucona przez nas w maju), a „wielowariantową koncepcją budowy parkingu” – to z kolei zapis, przyjęty podczas sesji nadzwyczajnej.
Poza „drobną” różnicą 140 tys. zł, stanowiącą różnicę kosztów (290 tys. dla dokumentacji wielobranżowej wobec 150 tys. dla opracowania koncepcji) warto wiedzieć, że sens tych sformułowań jest znacząco odmienny.
Trzeba umieć rozróżnić, czym jest koncepcja budowy (wstępny etap projektowania, w którym oczekiwania inwestora są przekształcane w konkretną wizję przestrzenną, stanowiący punkt wyjścia do stworzenia ścisłego projektu budowlanego), a czym dokumentacja wielobranżowa inwestycji (zestaw opracowań technicznych, projektowych i formalnych, obejmujący wszystkie specjalności, łączący w sobie projekty architektoniczne, konstrukcyjne oraz instalacyjne, zapewniając spójność całego przedsięwzięcia).
Rozpoczynając cykl inwestycyjny od opracowania dokumentacji trzeba poważnie liczyć się z możliwością nieprzyjęcia zawartych w niej rozwiązań projektowych, sprzeciwem społecznym i innymi problemami, które mogą doprowadzić do zaniechania inwestycji w proponowanym kształcie – a to już w Bochni znamy.
I taki jest właśnie sens „wkładania patyka w szprychy” koła (nie)rozpędzonych inwestycji miejskich. Obyśmy jako mieszkańcy znaleźli się w lepszej sytuacji, niż przysłowiowy Himilsbach z angielskim.
Na koniec radnym Reaktora życzymy więcej aktywności w Radzie i skupienia się na realnych problemach naszych mieszkańców, a mniej jałowego podjudzania w mediach.










